Biedniejszy PUP

W tym roku Powiatowy Urząd Pracy w Świdniku otrzyma mniej pieniędzy na staże, szkolenia i inne projekty aktywizacji bezrobotnych i to o ponad 50 proc. W podobnej sytuacji są także prawie wszystkie pośredniaki w kraju.


Dokładnie o 57 procent mniej z Funduszu Pracy otrzyma od państwa Powiatowy Urząd Pracy w Świdniku. Dariusz Kołodziejczyk, starosta świdnicki, przyznaje, że obcięcie dotacji i to w tak dużej części jest niepokojące, bo może przełożyć się na mniejszą ilość staży, prac interwencyjnych czy robót publicznych.
– Do tej pory instytucje publiczne, przedsiębiorcy, pracodawcy oraz sami bezrobotni efektywnie wykorzystywali te formy wsparcia, tym bardziej, że wypracowaliśmy dobry model, jeżeli chodzi o te środki z Funduszu Pracy. Dołączając do tego liczne projekty zewnętrzne: systemowe i konkursowe, możemy powiedzieć, że większość osób, która zgłosiła się na staże czy inne wsparcie, taką pomoc otrzymała. Teraz, przy budżecie o ponad 50 proc. mniejszym, może być z tym problem. Ciężko będzie zaspokoić wszystkie potrzeby. Co prawda bezrobocie spada, ale nie w takim tempie, aby o połowę zmniejszyło się np. zainteresowanie stażami. Decyzję rządu uważam za niezrozumiałą – mówi starosta Kołodziejczyk.
Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy, Marcin Troć, potwierdza, że środki przyznane przez rząd na Fundusz Pracy zmniejszono o około 57 proc. Obniżone zostały również kwoty na realizację projektów z Europejskiego Funduszu Społecznego. Łączna kwota, jaką PUP w Świdniku otrzyma w 2018 roku z budżetu państwa, to ok. 5,809 mln zł (w tym 3,6 mln zł w ramach EFS i 2,2 mln z Funduszu Pracy).
– Co pocieszające, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przewidziała możliwość ubiegania się o środki z rezerwy Funduszu Pracy – wyjaśnia dyrektor Troć. – Poszczególne urzędy indywidualnie będą mogły starać się o dodatkowe pieniądze ze względu na swoje zapotrzebowanie i potrzeby projekty lokalnego rynku pracy. Nabory na konkretne będą odbywały się w ciągu roku. Na pewno z tej szansy skorzystamy.
Jak zapewnia dyrektor mimo zmniejszonego funduszu pracy, urząd zechce utrzymać wszystkie dotychczasowe formy wsparcia dla osób poszukujących pracy.
– Wszystkie formy zachowamy, ale pewnie trzeba będzie zmniejszyć ich ilość. Staże postaramy się utrzymać na takim poziomie, aby ich liczba odpowiadała zapotrzebowaniu pracodawców i bezrobotnych. Mogłoby ich być 300, ale z ostatecznymi decyzjami wstrzymujemy się do posiedzenia Powiatowej Rady Rynku Pracy. Dopiero po jej opinii będzie podjęta ostateczna decyzja o podziale środków, które mamy – wyjaśnia M. Troć.
Choć będzie ich mniej, utrzymane zostaną też prace interwencyjne i roboty publiczne. Zmniejszony fundusz pracy odbije się także na doposażeniach stanowisk pracy i dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej.
– Mam nadzieję, że te środki z rezerwy pozwolą zapełnić lukę, jaka powstała w związku ze zmniejszonym funduszem. Na pewno będziemy też korzystać z innych programów – dodaje Troć.
Miniony rok w statystykach PUP w Świdniku był bardzo dobry. Koniec 2017 to bezrobocie na poziomie 10,1 proc. Dla porównania w 2016 r. wyniosło ono 12,6 proc.; w roku 2015 – 14,4 proc. Na początku roku 2016 liczba bezrobotnych wyniosła prawie 4 tys., w roku ubiegłym już 2,7 tys.
Jak mówi dyrektor, za tą napawającą optymizmem statystyką stoją m.in. środki z EFS i FP, bo dzięki nim PUP mógł zrealizować programy aktywizujące adresowane do bezrobotnych z różnych grup wiekowych. (w)