Biedronka zagryzła „Kolejarza”?

Na Dziesiątej zawrzało. Rozeszły się pogłoski, że Dom Kultury Kolejarza został sprzedany i powstanie tam Biedronka. Lubelski ratusz je dementuje.


Miasto nie chce burzyć, a z rozmachem przebudować niszczejący Dom Kultury Kolejarza przy ulicy Kunickiego. Ratusz podtrzymuje pierwotne zamiary, by dostosować budynek na potrzeby wielu instytucji, m. in. Teatru Andersena. Inwestycja stanęła jednak na etapie projektu, gdyż miasto nie jest w stanie sfinansować jej bez środków zewnętrznych lub kredytu.
– Jest gotowa dokumentacja inwestycji, poszukujemy jednak możliwości finansowania jej ze środków zewnętrznych – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta Lublina.
– W tym momencie skłaniamy się do realizacji projektu pierwotnego, którego realizacja przekraczać będzie 40 mln zł. Czekamy na możliwość uzyskania funduszy unijnych, które pomogłyby sfinansować inwestycję. Rozważana jest także inna formuła np. w partnerstwie publiczno-prywatnym – precyzuje rzeczniczka.
Przypomnijmy. Wiosną 2016 roku głosami większości radnych przegłosowano uchwałę, która obliguje miasto do przebudowy DK Kolejarz. Już wówczas zastrzegano w ratuszu, że miasto, podejmując się budowy dwóch szkół – na Węglinie i Ponikwodzie – nie będzie w stanie samodzielnie i „z rozmachem” wyremontować DKK.
Dlatego też rozważano „okrojenie” projektu, by modernizacja budynku nie przekroczyła 5 milionów euro (ok. 22 mln zł). Inwestycje kulturalne poniżej tej kwoty mogą bowiem uzyskać dofinansowanie unijne. Droższe – już nie. – Próby zmniejszenia inwestycji jednak się nie udały. Budynek nie spełniałby bowiem funkcji, na których nam zależy. Nie byłby dostosowany m.in. do wymagań Teatru Andersena, którego przeniesienie tam planujemy – informuje Beata Krzyżanowska.
Projekt zakłada, że w DKK pomieściłby się nie tylko Teatr Andersena, ale świetlica środowiskowa, biuro obsługi mieszkańców i siedziba rady dzielnicy Dziesiąta. BCH