Biją się i kochają

Napili się, pokłócili, ona wbiła mu nóż w ramię, a potem zadzwoniła po pogotowie, informując, że jej partner „uderzył się w głowę siekierą przy rąbaniu drewna”… Gdy wytrzeźwieli, złość przeszła, a namiętność między kochankami rozpaliła się na nowo.

W środowy wieczór (15 listopada po godz. 20) dyspozytor Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego odebrał telefon od 33-latki z Rejowca Fabrycznego. Z przerażeniem w głosie kobieta opowiedziała pokrótce o tym, że jej partner (47 lat) uderzył się w głowę siekierą podczas rąbania drewna. Błagała o natychmiastowe wezwanie pomocy.
Gdy kilkanaście minut później pod wskazany adres dotarła załoga karetki pogotowia, okazało się, że zakrwawiony mężczyzna wcale nie doznał urazu głowy… Miał ranne prawe ramię. Został dźgnięty nożem. Po opatrzeniu karetka zabrała go do szpitala, skąd powiadomiono o zdarzeniu policję.
– Policjanci z komisariatu w Rejowcu zatrzymali 33-latkę. Jak ustalili, kobieta podczas sprzeczki ugodziła nożem swojego partnera. W chwili zdarzenia była nietrzeźwa. – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Zarówno kobieta, jak i jej konkubent byli tego wieczora mocno wstawieni (mieli ponad 2 promile alkoholu). Rana, jaką zadała partnerowi, nie była głęboka i mężczyzna jeszcze tej samej nocy opuścił szpital.
Następnego dnia 33-latka, po wytrzeźwieniu, została przesłuchana i zwolniona do domu. Nie oznacza to jednak, że nie usłyszy zarzutów. Zdaniem śledczych po prostu nie zachodziły wówczas przesłanki ku zastosowaniu środka zapobiegawczego. Tym bardziej, że dzień po zdarzeniu złość obojgu przeszła (zresztą nie po raz pierwszy…) i wróciła miłość. Para znów wpadła sobie w objęcia. (pc)