Bili brawo, a teraz jest problem

Urzędnicy z gminy Kamień nie pobrali zaliczek od mieszkańców deklarujących udział w unijnym projekcie dotyczącym montażu kolektorów słonecznych. – Poszliśmy ludziom na rękę, a teraz mamy problem i trzeba robić wszystko, aby nie stracić dofinansowania – mówi Roman Kandziora, wójt gminy Kamień, w której mnóstwo mieszkańców wycofało się z udziału w projekcie.

Gmina Kamień, tak jak większość samorządów powiatu chełmskiego, złożyła wniosek o dofinansowanie w konkursie na instalacje wykorzystujące odnawialne źródła energii. Decyzja Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie nie była dla gminy Kamień korzystna. Samorząd złożył protest i czekał na rozpatrzenie. Odwołanie zostało uwzględnione, wniosek zdobył dodatkowe punkty i wiadomo było, że dofinansowanie jest pewne. Urzędnicy gminy Kamień cieszyli się, że udało im się wywalczyć dla mieszkańców dotacje na kolektory słoneczne. Zadowolenie było tym większe, że miał to być pierwszy tego typu projekt w ramach odnawialnych źródeł energii w gminie Kamień. W planie był montaż 244 instalacji solarnych i 7 instalacji fotowoltaicznych. Właściciele posesji, uczestniczący w projekcie, mieli zapłacić po około 15 proc. wartości przedsięwzięcia. Większość gmin powiatu chełmskiego pobierała zaliczki od mieszkańców deklarujących udział w projekcie. Urzędnicy z gminy Kamień poszli ludziom na rękę i nie zrobili tego. Teraz żałują, bo wielu mieszkańców rozmyśliło się. Miało to związek ze zmianą przepisów dotyczących rozliczeń VAT. Urzędnicy muszą teraz zrobić wszystko, aby dofinansowanie nie przepadło. Trzeba było ogłosić nabór i szukać kolejnych chętnych.
– Całą dokumentację robiliśmy na koszt gminy i byliśmy jedynym samorządem, który nie wziął od mieszkańców ani złotówki zaliczki – mówił na ostatniej sesji Roman Kandziora, wójt gminy Kamień. – Wyszliśmy z założenia, że nie będziemy ludzi obciążać kosztami. Wtedy wszyscy bili nam brawo. Robiliśmy to dla mieszkańców, nie jesteśmy odpowiedzialni za to, co w międzyczasie zmieniło się z VAT. Z udziału w projekcie wycofało się osiemdziesiąt sześć osób. Lista rezerwowa liczyła czterdzieści parę osób. Z tej listy do projektu dołączyło dwudziestu kilku mieszkańców. Na razie mamy problem. Nie mogę rozpocząć procedury przetargowej. Aby pieniądze nie przepadły, za miesiąc czy półtora złożymy nowy wniosek. Będzie w minimalnym zakresie. Otrzymamy mniejszą dotację. To już nie będą dwa miliony tylko około miliona trzystu tysięcy złotych.
Wójt dodał, że koszt mniejszych kolektorów to około 3,3 tys. zł, a większych 4,3 tys. zł. (mo)

UDOSTĘPNIJ