Bitka pod czołgiem

Podczas „Dni Dubienki” doszło do bijatyki pod pomnikiem „Czołg”. Interweniowała policja, poszkodowanego karetka przewiozła do szpitala, a imprezę trzeba było przerwać. W gminie zawrzało…

W poprzedni weekend Dubienka obchodziła swoje święto. Były występy lokalnych artystów, zabawy dla dzieci i wiele innych atrakcji. Zwieńczeniem Dnia Dubienki była zabawa taneczna z zespołem Accord. Niestety, mieszkańcom gminy i ich gościom nie dane było się bawić do końca. Imprezę zakończono wcześniej z powodu bójki, do której doszło pod pomnikiem „Czołg”.
W gminie mówi się, że jednym z jej uczestników miał być pracownik urzędu gminy.
– W związku z tym zajściem imprezę przerwano przed czasem. Wszyscy o tym mówią w naszej gminie i każdy się dziwi, jak osoba na takim stanowisku może zachowywać się w tak prymitywny sposób. Urzędnik powinien posiadać nieposzlakowaną opinię i dbać o dobre imię urzędu, w którym pracuje – napisał w liście do redakcji „Nowego Tygodnia” jeden z mieszkańców Dubienki.
Waldemar Domański, wójt gminy Dubienka, twierdzi, że o zajściu dowiedział się dopiero od naszej dziennikarki. Zapewnił jednak, że sprawę wyjaśni. Wkrótce potem potwierdził, że bijatyka rzeczywiście miała miejsce.
– Planowo zabawa taneczna miała się zakończyć o godzinie 2 nad ranem – mówi Domański. – O godz. 1.30 dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, który był głównym organizatorem Dnia Dubienki, otrzymał telefon od ochrony, że doszło do bójki. Zarządził, że zabawa zostanie zakończona. Skończyła się o 1.45, czyli kwadrans przed czasem.
Wójt twierdzi też, że nic nie wie o tym, jakoby jednym z uczestników bitki miał być jego pracownik.
– Nawet gdyby tak było, nie miałbym podstawy prawnej, żeby go ukarać. Od tego jest policja. Ja mógłbym jedynie przeprowadzić z nim rozmowę dyscyplinującą – informuje Domański.
Policjanci potwierdzają, że w nocy
z 23/24 lipca otrzymali zgłoszenie o bójce „pod czołgiem” w Dubience.
– Gdy policjanci przyjechali na miejsce, zastali osoby poszkodowane, które zgłosiły, że zostały zaatakowane i pobite przez grupę mężczyzn – mówi asp. Ewa Czyż, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Chełmie. – Wyjaśniamy okoliczności tego zajścia i szukamy sprawców pobicia. Na razie nikt nie został zatrzymany i nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Poszkodowani to 21- i 26-letni mieszkańcy gminy Dorohusk. Jeden z nich ma złamany nos i liczne otarcia. Karetka przewiozła mężczyznę do szpitala. Drugi z pokrzywdzonych jest posiniaczony. Poszkodowanych jest ponoć jeszcze co najmniej dwóch.
Bójki pod „Czołgiem” w trakcie gminnych imprez w Dubience to nie rzadkość. Kilka lat temu pisaliśmy o młócce – jak to wówczas określili mieszkańcy Dubienki – w czasie „Nocy Świętojańskiej”. Wtedy również grupa miejscowych pobiła się z przyjezdnymi z gminy Dorohusk.
W rezultacie 21-letni student z połamaną szczęką wylądował w lubelskiej klinice, a kolejnych dwóch młodzieńców zakończyło imprezę z naderwanym uchem
i rozbitym łukiem brwiowym. Mieszkańcy Dubienki już wtedy mówili, że podczas gminnych imprez bijatyki to norma i dopominali się, aby gmina wynajmowała podczas takich spotkań ochronę. Ówczesny wójt tłumaczył, że nie ma na to pieniędzy. Podczas tegorocznych „Dni Dubienki” ochrona była, ale i to nie zapobiegło bijatyce. (kw, mo)