Biznesmen dał przykład

Jak powiedział, tak zrobił. Zbigniew Misiurski, współwłaściciel firmy „Exoil”, dołożył się do remontu drogi dojazdowej do jego stacji paliw. W minionym tygodniu drogowcy, na ponad 100-metrowym odcinku bocznej ul. Okszowskiej, ułożyli asfaltowy dywanik.

– Zachęcam innych przedsiębiorców z Chełma do podobnego działania – mówi Zbigniew Misiurski, jeden z właścicieli znanej w mieście firmy paliwowej „Exoil”. – Wspólnymi siłami można zrobić więcej.
Misiurski od ponad pół roku zabiegał w chełmskim magistracie o remont drogi dojazdowej do jego firmy. Od początku zapowiadał, że jego firma jest w stanie dołożyć się do inwestycji. – Dawałem 20 000 zł – mówi. – Najpierw chciałem za własne pieniądze naprawić sam wjazd do firmy. Po rozmowie z urzędnikami doszliśmy jednak do wniosku, że możemy wspólnie zrobić więcej.

Mimo że Zbigniew Misiurski nalegał, by jak najszybciej wymienić nawierzchnię, urzędnicy działali bardzo opieszale. – Zależało mi, by szybko wyremontować drogę. Nie ukrywam, że zły stan nawierzchni odstraszał potencjalnych klientów. Nikt nie chce jeździć po dziurawej nawierzchni. Zresztą sam to odczułem, bo w moich dwóch samochodach ciężarowych właśnie na tych dziurach uszkodziły się resory. Naprawa była dość kosztowna – twierdzi Z. Misiurski.
W końcu o sprawie napisał „Nowy Tydzień”. – Po artykule w tygodniku urzędnicy zdecydowanie przyspieszyli z pracami. Podpisaliśmy umowę, przelałem pieniądze i w minionym tygodniu firma drogowa ułożyła nowy dywanik asfaltowy. Aż się chce po takiej drodze jeździć. Myślę, że inni przedsiębiorcy, którzy również narzekają na zły stan nawierzchni dróg dojazdowych, prowadzących do ich firm, gdyby dołożyli się do takich remontów, wszyscy na tym skorzystaliby – opowiada Z. Misiurski.
Naprawa bocznej ul. Okszowskiej, drogi publicznej, kosztowała około 51 tys. zł. „Exoil” wydał 20 000 zł, resztę zabezpieczyło miasto. (ps)