Błękitni rycerze na mechanicznych koniach

Już po raz czwarty na terenie gminy Chełm odbył się zlot motocyklowy stróżów prawa zrzeszonych w klubie Blue Kinght Poland. Cel, jak co roku, był szczytny. „Błękitni rycerze” zbierali pieniądze na leczenie Kuby, ofiary pijanego kierowcy.

2012 rok. Wracając ze szkoły, 9-letni Kuba został potrącony przez samochód i przez 5 miesięcy przebywał w śpiączce. Przez pijanego kierowcę chłopczyk doznał wielonarządowego urazu czaszkowo-mózgowego, doszło do ciężkiego niedotlenienia mózgu z syndromem apalitycznym. Kuba ma niedowład spastyczny czterokończynowy z tendencją do przykurczów.

Dzięki intensywnej rehabilitacji stan chłopca się poprawił – zaczął samodzielnie oddychać, reagować, przyjmować doustnie pokarm, wyrażać emocje mimiką twarzy i próbować kontrolować ruchy kończyn. Liczne konsultacje medyczne z lekarzami w całym kraju oraz wizyty w ośrodkach i poradniach wymusiły jednak na jego rodzicach zakup specjalnego samochodu, który zapewni właściwy i bezpieczny transport. Konieczne stało się też stworzenie łazienki dostosowanej do potrzeb poruszającego się na wózku syna. A to nie koniec wydatków, bo Kuba wymaga stałego i kosztownego leczenia. Dlatego tym bardziej liczy się gest i pomoc mundurowych-motocyklistów w zbieraniu pieniędzy dla ofiary tragicznego wypadku.

Blue Kinght Poland, bo tak się nazywa klub, wywodzi się z USA. Błękitni rycerze to funkcjonariusze policji i innych służb mundurowych. Ich hasło to „Ride with pride” („Jedź z dumą”), a symbolem jest niebieska kamizelka z rycerzem pędzącym na koniu, który zamiast tylnych nóg ma motocyklowe koło.

W czerwcu polscy rycerze już po raz czwarty spotkali się pod Chełmem na imprezie pn. „Dziki Wschód”, podczas której odbyła się aukcja charytatywna, a całość z licytacji trafi na rzecz chorego chłopca. (pc)