Boi się czy podlizuje?

Starosta chełmski Piotr Deniszczuk zapomniał o koleżankach z rady powiatu, witając gości na powiatowym Dniu Kobiet? Podobno wraz z małżonką był zaaferowany obecnością wicemarszałek sejmu Beaty Mazurek i działaczy PiS. Czyżby bał się o swoją powiatową koalicję?

5 marca w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Chełmie starosta chełmski zorganizował Powiatowy Dzień Kobiet. Coroczna impreza gromadzi setki pań z powiatu – głównie działaczki i sympatyczki PSL. W tym roku, w związku z tym, że PSL tworzy w powiecie chełmskim koalicję z PiS, nie zabrakło zwolenników i tej partii. A wśród gości pojawiła się m.in.

Beata Mazurek, wicemarszałek sejmu, która publicznie przywoływała starostę Piotra Deniszczuka do porządku.

Ale na co innego zwrócili uwagę niektórzy zebrani. Podczas powitania tylko część zaproszonych pań wymieniono z nazwiska. Zapomniano np. o paniach z rady i zarządu powiatu. A wyczytano np. wójt Żmudzi Edytę Niezgodę, która na imprezie się nie pojawiła.

– Nie ja witałem gości, lecz konferansjer, a koleżanki były przywitane wspólnie, jako „panie radne” – starał się tłumaczyć Piotr Deniszczuk.

Być może starosta rzeczywiście nie miał do tego głowy, bo podobno, wraz z małżonką zajęci byli mocno admirowaniem wicemarszałek Mazurek i innych działaczy PiS. Na to ze złością spoglądać mieli inni ludowcy i zniesmaczeni szybciej niż zwykle opuszczali imprezę. Czyżby starosta nie czuł się pewnie w swojej koalicji z PiS? A może chce coś ugrać. (bf)