Boją się superbakterii

Choć oficjalnie w mieście nie stwierdzono jeszcze żadnego przypadku zakażenia New Delphi, każdy pacjent szpitala przed przyjęciem na oddział musi przejść badanie. Strach jest, bo liczba zakażeń lekooporną superbakterią w całym województwie wzrasta. To tylko kwestia czasu, kiedy dotrze do Chełma.

Po raz pierwszy wykryto ją w 2009 roku u Szweda, który leczył się w Indiach (stąd potoczna nazwa New Delhi). W Polsce pojawiła się w 2011 roku w Warszawie, a rok później w Poznaniu. Jej pełna nazwa to Klebsiella pneumoniae NDM typu New Delhi, inaczej pałeczka zapalenia płuc – patogen wysoce oporny na antybiotyki (produkowany przez bakterie enzym rozkłada je). Może wywoływać groźne stany zapalne (tj. zapalenie płuc, układu moczowego, pokarmowego, stawów), a bardzo często prowadzi do sepsy, która może zakończyć się śmiercią pacjenta. W starciu z wywołanymi przez nią chorobami jesteśmy bezsilni.
Tylko w Lublinie, według danych sanepidu, w 2017 roku 42 zostały zarażone superbakterią, a z powodu wywołanych przez nią chorób zmarło 14 osób. Przypadki nosicielstwa stwierdzono ostatnio także w innych miastach województwa (np Łuków czy Biała Podlaska). Inspektorzy chełmskiej stacji sanitarno-epidemiologicznej zdają sobie sprawę, że to tylko kwestia czasu, by bakteria dotarła i do nas. Choć nie istnieją działające na nią leki, uspokajają – lekarze trzymają rękę na pulsie, więc nosicielstwo szybko zostanie wykryte.
– Jak dotąd w Chełmie nie odnotowaliśmy żadnego przypadku zakażenia. Sytuacja cały czas jest monitowana. Już na starcie, przed przyjęciem na oddział szpitalny, lekarze zlecają wykonanie u pacjenta badań przesiewowych, by wykluczyć obecność bakterii – mówi Elżbieta Kuryk z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie.
O zakażenie bakterią nietrudno – to kolejna choroba „brudnych rąk” (bakteria może być na klamce, poręczy, zwykłych przedmiotach), dlatego ważna jest higiena i regularne mycie rąk (szczególnie po wyjściu z publicznej toalety czy odwiedzinach w szpitalu). New Delhi atakuje głównie osoby z obniżoną odpornością, w tym starsze i te, które nadużywają antybiotyków. Specjaliści od lat apelują, by nie sięgać po „ostateczne” leki przy zwykłych wirusach, bo organizm się uodparnia i przestaje reagować. (pc)