Bojowe nastroje na LSM

Na LSM trwają spotkania dotyczące nowych praw członków spółdzielni mieszkaniowych. Tegoroczne walne zgromadzenie LSM jest dla mieszkańców szczególnie ważne, bo chcą zmian w zarządzie i radzie nadzorczej spółdzielni. W tym roku, dzięki zmianie przepisów, prawo do głosowania zyskali wszyscy członkowie spółdzielni bez wnoszenia dodatkowych opłat.


Na LSM jest wiele znaków zapytania. Mimo sprzeciwu części mieszkańców, na osiedlu Sienkiewicza rośnie w oczach budowa tzw. domu seniora. Nie jest jasne, komu ostatecznie ten budynek będzie służył. Mieszkańcy twierdzą że pod ich oknami, pod samą Szkołą Podstawową nr 38 powstaje po prostu kolejny komercyjny blok mieszkalny. Sprawę bada lubelska Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe. O możliwości popełnienia przestępstwa budowlanego część mieszkańców zawiadomiła też Główny Inspektorat Nadzoru Budowlanego.

Uświadamianie członków

To nie jedyna sprawa budząca ogromne niezadowolenie na LSM. – Na początek czerwca planowane jest Walne Zgromadzenie, a my chcemy przygotować do niego mieszkańców. 9 września 2107 roku zmieniła się ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych. Status członka spółdzielni zyskała rzesza nowych osób. Wcześniej musiały zapłacić wpisowe, teraz już tego nie ma. Ponieważ wiele osób nie uczestniczyło dotąd w Walnych Zgromadzeniach, chcemy im pomóc – mówi Emilia Lipińska, członek rady dzielnicy „Rury”, mieszkanka LSM. – Chcemy ich wprowadzić, w to, czym jest Walne Zgromadzenie, w jaki sposób liczy się głosy, jak funkcjonują poszczególne komisje. No i najważniejsze – co możemy zyskać uczestnicząc w Walnym Zgromadzeniu, bo głosy poszczególnych mieszkańców są tutaj naprawdę bardzo ważne. Jeśli chcemy zmian na LSM, a wiem, że ogromna rzesza mieszkańców ich chce, to jedynym wyjściem z tej sytuacji jest aktywny udział w Walnym – tłumaczy.

700 podpisów

Mieszkańcy chcą patrzeć spółdzielni na ręce również przez zgłoszenie własnych kandydatów do rady nadzorczej spółdzielni. Według nich nie wolno udzielić absolutorium dotychczasowej radzie, bo dopuszczono się szeregu nieprawidłowości. Niejasności i kontrowersje są m. in. wokół pieniędzy wydanych na plany budowy dwóch tzw. domów seniora na dwóch osiedlach: Piastowskim i Krasińskiego. Dzięki wydanej w sierpniu ubiegłego roku odmownej decyzji prezydenta Lublina i podtrzymaniu jej przez wojewodę do budowy tam wprawdzie nie doszło, ale mieszkańcy obawiają się, że temat powróci. Tym bardziej że spółdzielnia, jako inwestor tzw. domów seniora złożyła odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W kwietniu tego roku okazało się że sąd oddalił pozwy spółdzielni dotyczące możliwości budowy domów seniora na obu osiedlach. Nie wiadomo jeszcze, czy spółdzielnia zdecyduje się na odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego walcząc o zabudowę osiedli.

– Mieliśmy blisko 700 podpisów pod petycją, że nie chcemy mieć budynku na naszym osiedlu, to nowa pani prezes, Joanna Romańczuk, podjęła kontynuowanie walki o zabudowę osiedla Piastowskiego i wybrała drogę sądową – mówi Emilia Lipińska. Mieszkańcy zastanawiają się też, co z terenem przy ulicy Jana Sawy. Na wniosek LSM, w grudniu 2016 roku podczas posiedzenia Rady Miasta zmieniono tam miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Przez lata teren był „zamrożony” pod realizację obiektów oświatowych np. szkoły. Spółdzielnia ubiegała się o zmianę planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego na tereny usług publicznych, z przeznaczeniem gruntów pod obiekty opieki społecznej, z możliwością realizacji na nich zespołów budynków mieszkalnych dla osób starszych. – My się po prostu obawiamy, że spółdzielnia chce nam zafundować kolejny tzw. dom seniora i to tuż nad wąwozem – tłumaczą mieszkańcy. Jak na razie spółdzielnia ma tylko 20 procent 1,2 hektarowej działki położonej niedaleko wieżowca Sunhill, ale mieszkańców już zaniepokoiła obecność na tym terenie koparki. W administracji osiedla M. Konopnickiej usłyszeliśmy, że ma to związek jedynie wiosennymi pracami porządkowymi.

Zastrzeżenia niepokoją

– Jako mieszkańcy LSM mamy sporo zastrzeżeń do obecnie funkcjonującej rady nadzorczej, To za jej zgodą doszło do różnego rodzaju nieprawidłowości, m.in. we wrześniu 2017 do urzędu skarbowego wpłynęło prawie pół miliona kary za niewłaściwą sprzedaż w budynku „Irydion” na Zana, przy targu na Wileńskiej. My wiemy o tym, że takie środki zostały przelane na poczet kary, a pokryją ją przecież mieszkańcy i to tylko dlatego, że to członkowie rady nadzorczej pozwolili na sprzedaż lokali po wielokrotnie zaniżonej wartości rynkowej – dodaje Emilia Lipińska.

– Jeśli zmienimy członków rady nadzorczej, to możemy bardzo wiele zyskać. To rada decyduje o sytuacji prezesa LSM, ma wgląd do dokumentów itd. To podstawa działania całej spółdzielni. Są w niej 24 osoby (7 osiedli plus trzy osoby mające działalność gospodarczą prowadzoną na terenie LSM ). Wystarczyłoby 15 nowych członków, którzy będą głosowali tak, jak sobie tego naprawdę życzą mieszkańcy – tłumaczy Piotr Gancewski, członek rady dzielnicy „Rury”. – Ci, którzy przychodzili do tej pory na walne zgromadzenia, zniechęcali się, bo głosowanie odbywało się tak, jak tego chciały władze spółdzielni – dodaje. W dotychczasowych spotkaniach organizowanych przed walnym zgromadzeniem odbywających się w sali parafii św. Józefa, uczestniczyły tłumy mieszkańców LSM. Walne zgromadzenie planowane jest na LSM po święcie Bożego Ciała, na początku czerwca. (EM.K.)

Sprostowanie

W bieżącym numerze lubelskiego „Nowego Tygodnia”, w artykule prasowym: „Bojowe nastroje na LSM” pojawił się błąd. Bardzo przepraszam panią Joannę Rachańczyk, zastępcę przewodniczącej Rady Osiedla „Piastowskie” za nieuzasadnione użycie jej nazwiska w treści artykułu i przypisanie jej funkcji prezesa zarządu Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Nazwisko pani prezes brzmi: Joanna Romańczuk. Przepraszam również panią Emilię Lipińską, w której wypowiedzi znalazło się to błędne sformułowanie. Jest to wyłącznie moje niedopatrzenie. Przepraszam.

Emilia Kalwińska