Boksowanie się przy zieleni

List otwarty do prezydenta Krzysztofa Żuka w sprawie „zabezpieczenia przed bezpowrotną degradacją obszarów zieleni poprzez stworzenie spójnej ekologiczno-urbanistycznej wizji rozwoju Lublina” wysłała Małgorzata Suchanowska, miejska radna Prawa i Sprawiedliwości. Ratusz odpiera zawarte w nim zarzuty.


O liście radnej Suchanowskiej pisaliśmy przed tygodniem. „Z przykrością obserwuję ogromną degradację zieleni oraz związaną z tym faktem wielką determinację społeczną dotyczącą konieczności jej ochrony. Przez lata Urząd Miasta Lublin nie przedstawił racjonalnego programu urbanistycznej wizji miasta i nie zadbał o wykonanie aktualnej inwentaryzacji przyrodniczej Lublina” – w zdecydowany sposób zaczyna radna.

Małgorzata Suchanowska uważa, że „nasz samorząd powinien posiadać wytyczne potrzebne do utrzymania głównych, zrównoważonych, długookresowych celów rozwoju”. „Istotnym dokumentem jest Strategia Rozwoju Miasta. Obowiązywanie obecnej dobiega końca. Nowa Strategia obok rozwoju mocno powinna uwzględniać bezdyskusyjną konieczność ochrony istniejących zasobów przyrodniczych na terenie miasta – ocenia autorka listu.

Suchanowska jest zaniepokojona faktem, że „ nowo tworzone Studium Uwarunkowań i Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Lublina sporządzane jest od dziewięciu lat na podstawie nieaktualnej inwentaryzacji przyrodniczej z 1998 roku”. „Tworzenie Studium marginalizującego realny, aktualny stan przyrody w naszym mieście jest zaprzeczeniem prowadzenia odpowiedzialnej polityki przestrzennej” – komentuje.

Radna uważa, że „ propozycje urzędników zawarte w SUiZPML są nie do przyjęcia przez zaangażowaną społeczność chroniącą zieleń w Lublinie”. „Na pierwszym miejscu przedkładana jest intensywna urbanizacja. Jak najwyższy procent zabudowy, w tym terenów zielonych, pod inwestycje deweloperskie, co w konsekwencji może doprowadzić do nadmiernego zagęszczenia dzielnic – zabetonowania miasta w ogromnej skali, naruszy to naturalny system ekologiczny Lublina” – dodaje.

Radna nie dostrzega zielonego budżetu?

Z uwagami radnej nie zgadza się Katarzyna Duma, rzecznik prasowy ratusza. – Lublin, jako pierwsze miasto w Polsce w 2017 roku wdrożył Zielony Budżet, w ramach którego Lublin corocznie realizuje projekty „zielone” zgłoszone przez mieszkańców. Każdego roku na ten cel wydatkowanych jest 2 mln zł. Już w 2014 r. prezydent powołał Miejskiego Architekta Zieleni, którego głównym zadaniem jest planowanie i tworzenie terenów zieleni na terenie miasta, ochrona i nadzór nad zasobami cennymi przyrodniczo czy planowanie nowych nasadzeń.

Poza projektami zrealizowanymi w ramach Zielonego Budżetu w wyniku prac Biura MAZ posadzono 1373 drzewa, 62 149 krzewy i 13 864 bylin i pnączy – wylicza i przypomina, że „w ostatnich latach przeprowadzonych zostało kilka inwestycji związanych z rewitalizacją terenów zielonych”. – Np. rewitalizacja najstarszego parku w Lublinie – Ogrodu Saskiego, rozpoczęła się rewitalizacja Parku Ludowego, za nami także m.in. budowa parku przy ul. Zawilcowej, gdzie posadzono łącznie przeszło 200 tysięcy roślin na zrewitalizowanych 15 hektarach byłego wysypiska. Zielone i ekologiczne miasto – to także jeden z filarów przedstawionego przez prezydenta Krzysztofa Żuka planu na najbliższe 5 lat – dodaje.

Katarzyna Duma odniosła się również do kwestii projektu Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Lublin. – Zakłada on wzrost wskaźnika zieleni normatywnej, takiej jak parki, skwery, zieleńce czy zieleń działkowa, do wartości ok. 48 m2/mieszkańca – zauważa.

Radna Suchanowska pozostaje jednak nieugięta i nie może się pogodzić z tym, że „mieszkaniec Lublina i przyroda przegrywa z uprzedmiotowieniem i chęcią zysku deweloperów, nazywanym szumnie rozwojem”. „Wymyślna, udziwniana, lecz zdaje się w naszym odczuciu niezrozumiała i fałszywa wizja rozwoju Lublina, przesłania ład przestrzenny wykazując kierunek zdążający do betonowania otoczenia” – podsumowała.

Grzegorz Rekiel