Branżówki zastąpią zawodówki

Absolwenci szkół gastronomicznych to obecnie jedni z najbardziej poszukiwanych pracowników

Szeroko komentowana obecnie reforma oświaty to nie tylko likwidacja gimnazjów, ale również daleko idące zmiany w organizacji i funkcjonowaniu kształcenia zawodowego. Od września 2017 r. zasadnicze szkoły zawodowe zostaną zastąpione przez szkoły branżowe pierwszego stopnia.


Za dwa lata zostaną uruchomione nowe, pięcioletnie technika, a za trzy lata – szkoły branżowe II stopnia. Ci jednak, którzy naukę w szkołach zawodowych już rozpoczęli, spokojnie ją dokończą. Zmiany obejmą obecnych kandydatów. Bez zmian pozostaje za to formuła szkoły policealnej. Nauka w tego typu placówce w zależności od zawodu będzie trwała nie dłużej niż 2,5 roku.
Nauczycieli najbardziej interesuje wprowadzana przez MEN zmiana podstaw programowych kształcenia w zawodach. Nowe dokumenty zaczną obowiązywać w klasach pierwszych już od września br. – Liczba tych zawodów, w których zmiany są naprawdę duże, w stosunku do liczby zawodów, które w ogóle istnieją, w rozporządzeniu o klasyfikacji zawodów nie jest bardzo duża – wyjaśnia Artur Dzigański ekspert w zakresie diagnostyki edukacyjnej w Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych. – Obecnie mamy 213 zawodów. Zmiany dotyczą grupy 55 z nich – dodaje.

Po reformie edukacji zmienić się ma również klasyfikacja zawodów. Pojawią się nowe zawody, np. technik robót wykończeniowych w budownictwie, magazynier-logistyk czy operator maszyn i urządzeń hutniczych. MEN zmieni też nazwy niektórych już istniejących specjalizacji. Nowe typy szkół mają być korzystniejszym wyborem dla młodych ludzi.
– Szkoły branżowe umożliwią młodzieży naukę przez trzy lata, zdobycie zawodu i wejście na rynek pracy. Ci, którzy będą chcieli dodatkowo zdobyć tytuł technika i zdać maturę, będą mogli to zrobić już w szkole branżowej drugiego stopnia – wyjaśnia Artur Dzigański. Po reformie oczekiwaną przez MEN formą kształcenia ma być tzw. system dualny. Na czym on polega? To po prostu łączenie nauki z praktykami u przedsiębiorców. – Dzisiaj te szkoły, które już zdecydowały się na dualną metodę kształcenia, obserwują, że ich uczniowie często zostają pracownikami zakładów, w których odbywali praktyki – dodaje specjalista z WSiP. Według niego kondycja polskich szkół zawodowych po kilkuletniej zapaści, spowodowanej położeniem nacisku głównie na szkoły ogólnokształcące, powoli się odradza. Dwa lata temu, po raz pierwszy, większość gimnazjalistów wybrała szkoły zawodowe a nie licea ogólnokształcące. Jednak zdecydowanie ponad 50 procent z nich startowało do techników
Warto kształcić fachowców?
– Na rynku pracy jest potrzeba specjalistów, którzy mają ukończone szkoły zawodowe czy studia inżynierskie – uważa Wojciech Kiejda z Zespołu Szkół Budowlanych i Geodezyjnych w Chełmie. – Niestety, pracy w naszym regionie nadal nie jest zbyt dużo i wielu młodych ludzi decyduje się na wyjazd za granicę. Często nie mają też rozeznania ani rynku pracy, ani swoich możliwości i wybierając szkołę, kierują się po prostu zdaniem kolegów – dodaje. – Na kierunek budowlany przychodzi coraz mniej uczniów. Bardziej interesuje ich technikum informatyczne. A przecież ten kierunek daje ogromne możliwości i nie tylko w dziedzinie budownictwa – mówi z przekonaniem Marta Kliszcz z Zespołu Szkół nr 3 w Tomaszowie Lubelskim, nauczycielka z 30-letnim stażem. – Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej, również pod względem pomocy, bo ja niektórych przedmiotów uczę bez podręczników. Korzystam z własnych materiałów albo używam starych – dodaje pani Marta.
Nowe podstawy programowe kształcenia w zawodach zostały podpisane przez minister oświaty 21 marca, jednak niektóre wydawnictwa, kierując się ministerialnym projektem nowej podstawy, zdołały przygotować już własne publikacje. Swoją ofertę we wtorek, 4 kwietnia prezentowało w Lublinie WSiP. Wydarzenie było częścią cyklu ogólnopolskich konferencji o reformie kształcenia zawodowego pt. „Porozmawiajmy o reformie”. Emilia KalwiŃska

W całej Polsce uczniowie w ubiegłym roku szkolnym najchętniej wybierali kierunki zawodowe związane z branżą rolniczą, informatyczną, eksploatacją złóż podziemnych i techniką żywienia. Pracodawcy obecnie najbardziej potrzebują pracowników z branży budowlanej, elektrycznej i elektromechanicznej, gastronomicznej, podstawowej opieki zdrowotnej czy ekonomicznej. W roku szkolnym 2015/2016 w całej Polsce funkcjonowało prawie 6,5 tys. (6453) ośrodków realizujących kształcenie w zawodzie. Znaczna część z nich to szkoły policealne prowadzone przez podmioty sektora prywatnego.