Brat bił głową w mur

BUG HANNA – BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA 3:2 (3:1)


1:0 – Chwedoruk (15 karny), 2:0 – Jaworski (25), 2:1 – Suduł (35), 3:1 – Jaworski (36), 3:2 – Suduł (60).

BUG: Karwatiuk – Ignatiuk, Baj, Matczuk, Babkiewicz, Bojarczuk, Kowalik, Kaliszuk, Litwin (70 K. Mikulski), Chwedoruk, Jaworski. Trener – Andrzej Łągwa.

BRAT: Jopek – Adam Urbański (70 Kalisiewicz), Arnold Kister, Arkadiusz Kister, Pachuta (78 Malinowski), Szczepaniuk, Kniażuk, Witka (80 Zdunek), P. Szadura, Aleksander Urbański, Suduł. Trener – Waldemar Kogut.

Na boisku w Różance kibice obejrzeli dwie różne odsłony meczu. W pierwszej połowie lepiej grali piłkarze Bugu Hanna, w drugiej natomiast do głosu doszli zawodnicy Brata. – W pierwszej połowie strzeliliśmy trzy bramki, graliśmy bardzo dobrze, po przerwie broniliśmy się całym zespołem, tym bardziej, że od 64 min. graliśmy w dziesiątkę po czerwonej kartce, za drugą żółtą, dla Bojarczuka. Udało się, mamy trzy punkty! – cieszył się Hubert Kowalik, zawodnik Bugu.

Trener Brata Waldemar Kogut po meczu nie miał dobrej miny. – Dostaliśmy karnego, potem padły niemal dwie identyczne bramki dla Bugu. Po zmianie stron zaatakowaliśmy, mieliśmy przewagę, mnóstwo stuprocentowych sytuacji, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Biliśmy głową w mur. Gramy bez bramkarza, bo Jopek jest pomocnikiem i brakuje go nam w środkowej linii. Mamy rozbity zespół, dlatego też brakuje wyników – dodał W. Kogut. (r)