Brat nie dał szans

BRAT SIENNICA NADOLNA – START REGENT PAWŁÓW 4:1 (1:1)


1:0 – Kalisiewicz (15), 1:1 – Kędzierski (22), 2:1 – Wędzina (59), 3:1 – Arnold Kister (53 karny), 4:1 – Kalisiewicz (76).

BRAT: M. Dębski (18 Pypa)– Ignaciuk (82 Nowicki), Witka (46 K. Szadura)(, Szczepaniuk, Arnold Kister, A. Urbański, Malinowski (46 P. Szadura), Arkadiusz Kister (46 Suduł), Kalisiewicz, Wędzina, Kniażuk. Trener – Andrzej Ignaciuk.

START: Skrzypa – Kamil Kister (78 Dudek), Maliński, Mazurek, Żukowski (86 Żuk), Miazga (63 Ozon), Jakóbczyk, Kędzierski, Siepsiak, M. Chybiak (70 P. Karauda), K. Kiedrzynek. Trener – Kamil Góra.

Brat utrzymał pozycję wicelidera dzięki pewnemu zwycięstwu nad zespołem z Pawłowa. – Myślę, że od początku do końca kontrolowaliśmy to, co dzieje się na boisku. Jedynie po wyrównującej bramce, goście śmielej zaatakowali, ale szybko opanowaliśmy sytuację – mówi Andrzej Ignaciuk, trener zespołu z Siennicy Nadolnej.

Bardzo dobre zawody w ekipie gospodarzy rozegrał Kalisiewicz. – Sam zdobył dwa gole, wywalczył też rzut karny. Należą mu się słowa pochwały – ocenia Ignaciuk. Ozdobą meczu było trafienie na 4:1. Po koronkowej akcji Brata piłka trafiła do Kalisiewicza, który ze stoickim spokojem, sprytnym strzałem pokonał Skrzypę. – Nie graliśmy dziś źle, ale mieliśmy trochę pecha i byliśmy nieskuteczni – komentuje Grzegorz Mazurek, prezes Startu Pawłów.

– W I połowie poza trafieniem Kędzierskiego oddaliśmy dwa groźne strzały z 16 metrów, Kiedrzynka i Chybiaka, ponadto sytuacji „sam na sam” nie wykorzystał Kędzierski. Po przerwie próbowaliśmy odrabiać straty, ale szybko gospodarze strzelili nam gola z rzutu karnego, co podcięło nam nieco skrzydła – dodaje Mazurek. (kg)