Brat rządził w Pawłowie

START REGENT PAWŁÓW – BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA 0:5 (0:2)


0:1 – A. Mazurek (13 samobójcza), 0:2 – Witka (22), 0:3 – Witka (57), 0:4 – Ignaciuk (66 karny), 0:5 – Nowicki (88).

START: Skrzypa (74 Klin) – Sołtys, Mazurek, Ozon (64 Dudek), Żukowski, Kozioł (74 Żuk), Rasiński (86 Słomiński), Chybiak, Karauda (46 Kędzierski), Rutkowski, Maliński. Trener – Kamil Góra.

BRAT: Dębski – Wędzina (75 Malinowski), Pachuta (70 Szczerbakow), Kociuba, Szczepaniuk, Ignaciuk (83 K. Szadura), Witka (50 Arkadiusz Kister), P. Szadura, Suduł (70 Kniażuk), Urbański, Nowicki. Trener – Andrzej Ignaciuk. Czerwona kartka: A. Mazurek (S) w 76 min. za dwie żółte.

Adam Mazurek okazał się największym pechowcem meczu w Pawłowie. Pomocnik Startu Regent w 13 min. niefortunnie interweniował we własnym polu karnym, czym zaskoczył własnego bramkarza i zrobiło się 0:1. Ten sam zawodnik w 76 min. otrzymał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. Brat prowadził już jednak wówczas 4:0 i było wiadomo, że trzy punkty pojadą do Siennicy Nadolnej. – Mecz od początku do końca toczył się pod nasze dyktando, wygraliśmy pewnie i zasłużenie na trudnym terenie i bardzo się cieszymy – powiedział po ostatnim gwizdku Andrzej Ignaciuk.

Grający trener Brata wpisał się nawet na listę strzelców, w 66 min. pewnie wykorzystał rzut karny. Ozdobą meczu w Pawłowie było trafienie Nowickiego w 88 min. – Huknął mocno z 16 metrów, gdyby piłka po drodze kogoś trafiła mogłaby zabić – żartuje Ignaciuk. – Bramkarz nie miał szans na skuteczną interwencję – podkreśla. Grzegorz Mazurek, prezes Startu, przyznał po meczu, że wygrała po prostu lepsza drużyna. – Mecz dla nas trochę pechowo się potoczył. Szybko sami wbiliśmy sobie gola, a sytuacji pod bramką Brata nie potrafiliśmy wykorzystać. Dwa razy z rzutów wolnych ładnie uderzał Rafał Rasiński, ale bramkarz gości świetnie bronił – relacjonuje.