Brat w końcu wygrał

BRAT SIENNICA NADOLNA – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 1:0 (0:0)


1:0 – Arnold Kister (86 karny).

BRAT: Pypa – Pachuta, Arkadiusz Kister, Szczepaniuk, Adam Urbański (80 Malinowski), Kniażuk, Arnold Kister, K. Jopek (75 Kalisiewicz), P. Szadura (70 Witka), Suduł, Aleksander Urbański. Trener – Waldemar Kogut.

HETMAN: Ścibak – Dąbrowski, Widz, Gieleta, Basiak, Krzysztoń, Rycerz, Sawicki, Wanielista (80 Gaborski), Więczkowski (60 Puchala), Zielonka. Trener – Piotr Kapłon.

Czerwone kartki: Arnold Kister (B) w 87 za dwie żółte oraz Patryk Puchala (H) w 87 min. za dwie żółte.

Po dwóch porażkach, w tym z beniaminkiem Bugiem Hanna, i remisie Brat Cukrownik Siennica Nadolna w końcu zainkasował trzy punkty. W środę w zaległym meczu 3. kolejki podopieczni Waldemara Koguta po rzucie karnym wykorzystanym w 86 min. przez Arnolda Kistera skromnie pokonali Hetman Żółkiewka, który w tym sezonie nie zanotował najlepszego startu i kibice w mediach społecznościowych domagają się głowy trenera Piotra Kapłona.

Obie drużyny kończyły mecz w dziesiątkę, bo minutę po zdobytej bramce, po drugiej żółtej kartce zobaczyli Patryk Puchala z Hetmana i strzelca gola Arnold Kister i obaj wylecieli z boiska. – Na tym emocje się nie skończyły, dosłownie kilka chwil później to my wywalczyliśmy „jedenastkę” – mówi Andrzej Koprucha, kierownik drużyny z Żółkiewki. Do futbolówki podszedł Michał Rycerz, ale strzelił za lekko i Pypa uratował punkty Bratowi. – Nie powinniśmy dziś przegrać – uważa Koprucha. – Myślę, że stworzyliśmy sobie klarowniejsze sytuacje do zdobycia bramki.

W pierwszej połowie Rycerz nie trafił np. praktycznie do pustej bramki, w drugich 45-minutach Wanielista obił słupek, mieliśmy też poprzeczkę. Przy odrobienie szczęścia mogliśmy nawet wygrać, wynik uważam za niesprawiedliwy – dodaje. W zespole z Siennicy Nadolnej wyraźnie brak lidera, jakim w ubiegłym sezonie był grający trener Andrzej Ignaciuk. Nowy szkoleniowiec, Waldemar Kogut potrzebuje czasu, by „poukładać wszystkie klocki” w zespole. (kg)