Troje 26-latków oraz 30-letnia kobieta zaatakowało i dotkliwie pobiło dwóch mężczyzn, używając kastetu i broni gazowej. Jednej z ofiar skradziono telefon, plecak i klucze. Policjanci błyskawicznie ustalili sprawców, odzyskali skradzione przedmioty i zabezpieczyli niebezpieczne narzędzia. Decyzją sądu trzech napastników trafiło na trzy miesiące do aresztu. Kobieta objęta została policyjnym dozorem.
Do napaści doszło w nocy z soboty na niedzielę (12/13 lipca) w rejonie jednego z osiedlowych supermarketów w Chełmie. Dwaj pokrzywdzeni mężczyźni umówili się tam z 30-letnią kobietą, którą znali wcześniej. Spotkanie miało służyć „wyjaśnieniu pewnych spraw”. Szybko jednak okazało się, że był to jedynie pretekst do brutalnego ataku. – W pewnym momencie do kobiety dołączyło trzech mężczyzn – mówi nadkom. Ewa Czyż z KMP w Chełmie. – Napastnicy bez ostrzeżenia rzucili się na ofiary, używając kastetu i broni gazowej. Jeden z pokrzywdzonych został postrzelony gazem prosto w ciało. Po brutalnym pobiciu napastnicy ukradli mu telefon komórkowy, plecak i komplet kluczy, po czym uciekli w nieznanym kierunku. Sprawą natychmiast zajęli się kryminalni z chełmskiej komendy. Dzięki szybkiemu działaniu ustalili tożsamość sprawców i przystąpili do zatrzymań. Jeden z mężczyzn został ujęty na terenie powiatu łęczyńskiego. W mieszkaniach pozostałych podejrzanych policjanci odnaleźli skradzione przedmioty oraz zabezpieczyli broń gazową, która – jak się podejrzewa – została użyta podczas rozboju – wyjaśnia nadkom. Czyż.
W środę (16 lipca) cała czwórka została doprowadzona do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty. Sąd Rejonowy w Chełmie przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu trzech mężczyzn na okres trzech miesięcy. Kobieta została objęta policyjnym dozorem, a dodatkowo otrzymała zakaz opuszczania kraju, kontaktowania się z pokrzywdzonymi i współsprawcami oraz zakaz zbliżania się do nich.
Zuchwałość i brutalność napastników nie pozostawiają wątpliwości co do powagi sprawy. Za rozbój z użyciem niebezpiecznych przedmiotów grozi im kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności. (bm, fot. KMP w Chełmie)

































