Brzegowa na skraju desperacji

Tak wygląda ulica Dworcowa – najkrótsze połączenie między Brzegową a centrum Świdnika

Mieszkańcy ulicy Brzegowej w Świdniku czują się bezradni. Od kilku lat piszą petycje w sprawie dokończenia budowy końcowego odcinka ich ulicy. Chodzi o niecałe pół kilometra od strony Kalinówki. Urzędnicy tłumaczą, że w planie finansowym miasta na przyszły rok są pieniądze na tę inwestycję. Jednak zanim dojdzie ona do skutku, należy uregulować stan prawny gruntów. Na tym problemy mieszkańców Brzegowej się nie kończą. Świdniczanie z północnej części ulicy od lat czekają na remont ulicy Dworcowej – najkrótszego połączenia z miastem.


– Droga, przy której mieszkamy, to żużlówka. Kilka lat temu, kiedy Brzegowa była budowana, powiat świdnicki, który był wówczas właścicielem drogi, nie zrobił naszego odcinka, dlatego, że przez Strefę Ekonomiczną w Lublinie do mieszczącej się u nas bazy budowy obwodnicy Lublina, jeździły ciężkie samochody. Obwodnica już dawno została oddana do użytku, a odcinek naszej drogi stale pozostaje dziurawy i nikt z tym nic nie robi. Od mniej więcej 3 lat miasto jest właścicielem tej drogi, ale nasi urzędnicy, zamiast dążyć do ukończenia budowy tegoż odcinka, ciągle nas zbywają, wymyślając różne powody swej niemocy – mówią z żalem mieszkańcy południowej części ul. Brzegowej.
Niedokończony odcinek żużlówki bardzo utrudnia im życie – głównie dlatego, że jest dziurawy. We znaki daje im się również pył z ulicy, który osiada na ogrodzeniach, roślinach, oknach i elewacjach domów. Od miesięcy piszą skargi i petycje. Poza Urzędem Miasta Świdnik i Starostwem Powiatowym, interweniowali też u świdnickich radnych, w urzędzie wojewódzkim i lubelskim ratuszu. Oburzają się, że odpowiedzi na pisma, które wysyłają do burmistrza, otrzymują z opóźnieniem. W dodatku – jak zaznaczają – są one bardzo zdawkowe, a urzędnicy nie odnoszą się do przedstawianych problemów.
– Na złożoną przez nas ostatnio petycję odpowiedź otrzymaliśmy po terminie – mówią mieszkańcy. – W dodatku napisano nam, że droga nie jest własnością gminy i do chwili uregulowania jej stanu prawnego, miasto nie może jej wybudować. To odwracanie kota ogonem.
Urzędnicy tłumaczą, że sprawa własności gruntów pod Brzegową nie jest tak oczywista, jak chcieliby widzieć to mieszkańcy. Miasto pełni zarząd nad drogą, polegający m.in. na jej bieżącym utrzymaniu, jednak nie jej właścicielem, bo droga – jak zaznaczają – jest powiatowa. W projekcie budżetu miasta na przyszły rok zapisano za to 600 tys. zł na przebudowę Brzegowej. Chodzi o wykonanie 1,6 km drogi.
– Chcemy zrobić całą tą ulicę, ale jest to uzależnione od kilku czynników. Finanse są zabezpieczone, ale drugą wiążącą kwestią jest uporządkowanie stanu prawnego gruntów. Jeśli uda się to wyregulować, to będziemy tę inwestycję realizować. Grunty są potrzebne, bo pas drogowy w tym miejscu jest zbyt wąski. Brakuje około metra szerokości – mówi Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika ds. inwestycji.
W projekcie budżetu znalazły się też pieniądze na budowę oświetlenia przy Brzegowej. Miasto zapisało na ten cel 140 tys. zł. Zamontowanych zostanie 12 latarni. Będą ustawiane od północnej strony ulicy, a jeszcze w tym roku odcinek, o którego budowę od lat zabiegają mieszkańcy, ma zostać wyrównany.

Czekanie na Dworcową

Na tym problemy mieszkańców ulicy Brzegowej się nie kończą. Mieszkańcy północnej części ulicy z wytęsknieniem czekają na remont ulicy Dworcowej, która jest dla nich najkrótszym połączeniem z miastem.
– Można powiedzieć, że jesteśmy odcięci od świata – mówią mieszkańcy tej części Świdnika. – To nie przesada. Z jednej strony jesteśmy odgrodzeni krajową „siedemnastką”, z drugiej – drogą numer 822. W praktyce nie mamy dostępu do żadnej publicznej drogi, która łączyłaby nasze posesje z centrum Świdnika. Aby tam się dostać, jeździmy przez Lublin, nadkładając drogi – około 5 kilometrów w każdą stronę. Problem nie dotyczy pojedynczych mieszkańców, ale około 60 posesji – skarżą się mieszkańcy.
Mieszkańcy miasta nie mogą doczekać się, kiedy droga łącząca Świdnik z lubelskim Felinem zostanie wreszcie wyremontowana. Jak dotąd remont Dworcowej był niemożliwy z uwagi na nieuregulowany stan prawny nieruchomości. To się zmienia, ale mieszkańcy narzekają, że zbyt wolno.
– W dodatku według zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, tereny przy Brzegowej mają być przeznaczone pod usługi. Jeśli tak, to w pierwszej kolejności miasto powinno zadbać, aby przedsiębiorcy, którzy zechcą tu zainwestować, mieli dogodny dojazd drogą publiczną – zaznacza jeden z mieszkańców.
Andrzej Radek, zastępca burmistrza ds. komunalnych, zapewnia, że rozumie zniecierpliwienie i rozgoryczenie mieszkańców, ale, jak zaznacza, czynności związanych z regulacją stanu prawnego działek nie da się przyspieszyć.
– Zdajemy sobie sprawę, że to trwa miesiącami, czy nawet latami, ale ma to swoje uzasadnienie czynnościami proceduralnymi, które należy wykonać. Tę regulację prowadzi powiat. To są trudne i żmudne czynności, bo droga należy również do PKP. Fragmentarycznie sprawa porusza się do przodu. Miasto przejęło już np. mały fragment zachodniej części ul. Dworcowej. Prosimy o cierpliwość do czasu zakończenia spraw regulacji gruntów. Wtedy usiądziemy z powiatem i zastanowimy się, kto będzie zarządzał drogą i w jaki sposób zostanie sfinansowany jej remont. Jeśli chodzi o Brzegową, prace nad regulacją stanu prawnego działek trwają. Jeśli zostaną sfinalizowane, w przyszłym roku wyremontujemy ulicę – mówi A. Radek. (w)