Bunia, Nuka i Lala czekają

Bunia

Wszystkie trzy łączy podobna historia – życie spędzone na łańcuchu, w głodzie, brudzie i chłodzie. W porę zostały uratowane, ale do pełnego wyzdrowienia przed nimi jeszcze długa droga. Pomaga stowarzyszenie, ale i ono potrzebuje teraz wsparcia.

Hruszów w gminie Rejowiec. To tu znaleziona została Bunia, mieszaniec owczarka niemieckiego. Skrajnie zaniedbana suka najprawdopodobniej uciekła wreszcie od swojego właściciela, który doprowadził ją do takiego stanu, lub została uwolniona przez kogoś, kto nie mógł dłużej patrzeć na jej cierpienie.

Gdy trafiła pod opiekę Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt – Sekcja Krasnystaw, u obroży wisiał jeszcze fragment łańcucha. Obecnie sunia przebywa w całodobowej klinice, pod stałą opieką lekarzy (choć była bliska transportu do tzw. umieralni psów). Jej stan jest fatalny. Weterynarz stwierdził m.in. głęboką niedoczynność tarczycy, guz pochwy, powiększone nadnercza, spondylozę kręgosłupa, zapalenie pęcherza, guz przy sutku, infekcję bakteryjną w uszach, zapalenie spojówek, a także obecność tzw. niedźwiedziej łapy.

Lala

Jej organizm jest wyniszczony (najpewniej od miesięcy była głodzona), Bunia ledwo trzyma się na nogach. Wciąż ma jednak ufność w oczach i realne szanse na normalne życie, ale koszty jej leczenia są ogromne. Bez pomocy darczyńców wolontariusze z ChSOZ nie dadzą rady ulżyć cierpieniu zwierzęcia.

– Dawno nie trafił do nas pies w tak tragicznym stanie, ale Bunia jest przekochaną sunią. Mimo tego, co przeszła, każdemu ufa bezwarunkowo, każdy zabieg znosi wzorowo, jakby wiedziała, że jej pomagamy. W jej oczach widać ogromny smutek, cierpienie. Będziemy robić wszystko, by doszła do siebie i mogła jeszcze przez parę lat żyć jak szczęśliwy pies, przy boku kochającego człowieka – mówi p. Natalia z krasnostawskiej sekcji Stowarzyszenia ChSOZ.

Lala miała więcej szczęścia. Około dwuletnia suczka od urodzenia błąkała się po wsi, aż pewnego dnia zlitowała się nad nią jedna z mieszkanek. Kobieta uczepiła suczkę na łańcuchu przed domem, by ta nie wpadła pod samochód. Wreszcie (pod koniec stycznia) zrzekła się potwornie zaniedbanego zwierzęcia, przekazując je pod opiekę straży, bo sama nie była w stanie zapewnić mu godnych warunków.

Nuka

Umyta, nakarmiona, przebadana Lala przeszła pełną metamorfozę i nie przypomina już tego samego skołtunionego, małego psiaka. Jest gotowa, by znaleźć swój pierwszy prawdziwy dom. Do tego czasu potrzebne jest jednak wsparcie finansowe, by pokryć koszty szczepień i pobytu w domy tymczasowym.

Nuka to trzecia suczka (około 8-letnia), która w ostatnim czasie trafiła pod opiekę ChSOZ. Właściciel tego małego, uroczego psiaka pozbył się go, jak starej zabawki. Zwierzę zostało podrzucone pod dom schorowanej kobiety, która nie miała siły się nim zająć, więc… uczepiła ją na łańcuchu.

W trakcie interwencji kobieta również zrzekła się praw do psiny, oddając ją w ręce inspektorów ze straży ochrony zwierząt. Suczka „zaliczyła” już fryzjera, została wysterylizowana i lada dzień będzie ogłaszana do adopcji. Co można o niej powiedzieć? Że miłości człowieka, pieszczot i głaskania, łaknie jak niczego innego na świecie.

Takich jak one, skrajnie zaniedbanych, odebranych z interwencji czworonogów, są dziesiątki. Wolontariusze ze Stowarzyszenia ChSOZ przez lata swojej działalności uratowali wiele istnień. Działają bezinteresownie, bo kochają zwierzęta i nie mogą patrzeć na ich cierpienie. Ale, by mogli działać dalej, potrzebne jest jednak wsparcie. Jak można pomóc? Wystarczy przy rozliczaniu podatku przekazać im swój 1 proc. (KRS: 0000413187).

Wpłaty można też kierować bezpośrednio na konto: Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt, ul. Hrubieszowska 66, 22-100 Chełm, nr konta – Bank PKO BP 57 1020 1563 0000 5902 0099 5126, koniecznie z tytułem przelewu „Sekcja Chełm”. Natomiast jeśli chcecie wspomóc Bunię, w tytule należy podać „Sekcja Krasnystaw Bunia”, Nukę – „Sekcja Chełm, Nuka z interwencji”. (pc)