Byli lepsi i… przegrali

GROM RÓŻANIEC – KŁOS GMINA CHEŁM 2:0 (0:0)


1:0 – Przeszło (76 karny), 2:0 – Podolak (80).

KŁOS: Wojtiuk – Rutkowski, Poznański, Kowalski, Siatka, K. Rak (78 Krawiec), Flis, Kamola, Fornal, Filipczuk (63 Jabłoński), Wójcicki (72 Chmiel).

Po dwóch porażkach z faworytami grupy drugiej Kłos pojechał do Różańca po pierwsze w tym sezonie ligowe punkty. Z przebiegu gry nie był drużyną gorszą, ba, w pierwszej części o wiele lepszą, a mimo to wrócił do domu na tarczy. W trzech ligowych meczach zespół z gminy Chełm nie strzelił ani jednej bramki, stracił ich natomiast aż jedenaście!

– Nadawaliśmy ton grze, byliśmy lepsi, mieliśmy przewagę – mówił po ostatnim gwizdku sędziego trener Kłosa, Robert Tarnowski. – W dodatku od 70 min. graliśmy z przewagą jednego zawodnika i nie potrafiliśmy tego wykorzystać.

Kłos w pierwszej połowie nie dał gospodarzom rozwinąć skrzydeł. – Grom skupił się na grze w defensywie i kontratakach. Mój zespół natomiast atakował i stwarzał sytuacje bramkowe. Stuprocentowe okazje strzeleckie mieliśmy dwie, ale poza nimi wykonaliśmy chyba z piętnaście rzutów wolnych w okolicy pola karnego i rzutów rożnych. Niestety, żadnego ze stałych fragmentów gry nie udało się zamienić na bramkę – mówił R. Tarnowski.

Gdy czerwoną kartkę ujrzał jeden z zawodników gospodarzy, wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się po myśli Kłosa. – Niestety, straciliśmy dwie bramki we frajerskim stylu – Robert Tarnowski nie kryje swojego oburzenia postawą podopiecznych. – Jeden zawodnik rywali sprawił, że przegraliśmy to spotkanie. W obu sytuacjach zachowaliśmy się, jak dzieci we mgle. Po kontrataku Grom wywalczył rzut karny, zamieniony na gola, a kilka minut później nasz bramkarz zawahał się, nie wyszedł w porę do przeciwnika, ten głową go przelobował – opowiada trener Kłosa.

Szkoleniowiec drużyny z gminy Chełm przyznał, że zespół nie gra konsekwentnie i popełnia zbyt proste błędy. – Robimy rywalom prezenty. W tej lidze tak nie można postępować. Musimy być konsekwentni w tym, co robimy. Z drugiej strony graliśmy z trzema najlepszymi dotąd zespołami w naszej grupie. Wszystkie trzy zdobyły komplet punktów. Nie mamy jednak żadnego wpływu na terminarz. Trzeba wyciągnąć wnioski, ale nie sztuka dla sztuki. Cieszy to, że stwarzamy sobie sytuacje strzeleckie. Najwyższa pora zacząć je wykorzystywać – dodaje trener Kłosa. (r)