Były policjant na ławie oskarżonych

Po raz kolejny na wokandę Sądu Rejonowego w Chełmie trafiła sprawa, w której w roli oskarżonego występuje były włoski policjant. Już raz został uznany winnym przemocy na żonie i dzieciach, ale sąd apelacyjny uchylił wyrok. Czy tym razem będzie inaczej?

Jak mówią ci, którzy zdążyli już poznać zachowanie mężczyzny na sali rozpraw, Antonino N. to typowy Włoch – wybuchowy i porywczy. Sprawa przeciwko niemu ciągnie się już latami, nie jest prosta do rozstrzygnięcia, a co rusz na rozprawie pojawia się ktoś z włoskiej ambasady, by przekonać zebranych o niewinności byłego włoskiego policjanta.

N. został oskarżony o to, że od 2011-2013 roku, działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, znęcał się psychicznie i fizycznie nad swoją żoną oraz jej dwoma synkami z poprzedniego związku. Jeden z chłopców miał być przez niego wyrzucany z domu, wyzywany, bity pasem po nogach czy uderzany otwartą dłonią w twarz.

9 czerwca 2013 roku N. miał kilkakrotnie uderzyć pasierba plastikową częścią szczotki do zamiatania w głowę tak, że chłopiec miał otwartą ranę i otarcia w okolicy nadgarstka. Żonę złapał tego dnia za ręce i pchnął ją z całej siły na bruk. Niecały miesiąc później spowodował u drugiego chłopca stłuczenie pleców, uderzając go pięścią w kręgosłup. Ich matkę podduszał, wykręcał ręce i popychał, a gdy upadła, ciągnął kobietę po podłodze.

W lipcu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Chełmie uznał Włocha winnym zarzucanych mu czynów. Za jeden z nich wymierzył mu karę pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata; za drugi oddał go pod dozór kuratora sądowego; a za kolejne wymierzył mu karę grzywny. Jako karę łączną orzekł jedynie 2500 zł grzywny oraz zasądził od oskarżonego wypłatę odszkodowania na rzecz pokrzywdzonych chłopców (3 tys. zł dla jednego i 1 tys. zł dla drugiego).

Apelację od wyroku złożył zarówno prokurator, jak i obrońca oskarżonego. Pod koniec lutego tego roku Sąd Okręgowy w Lublinie, działający jako sąd apelacyjny, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Anoniego N. do ponownego rozpatrzenia. Niedawno, na początku października, odbyła się rozprawa, podczas której na sali znów obecny był członek włoskiej placówki dyplomatycznej. (pc)