Były wójt odpowiada

Waldemar Domański, były już wójt Dubienki, odpiera zarzuty i przekonuje, że gminne finanse są w dużo lepszym stanie, niż osiem lat temu, gdy został włodarzem gminy. Tłumaczy też, dlaczego nie wziął udziału w inauguracyjnej sesji rady gminy. Według niego, nowo wybrana wójt Krystyna Deniusz-Rosiak przed drugą turą wyborów bezpardonowo zaatakowała go, zarzucając gminę ulotkami z nieprawdziwymi na temat Domańskiego „newsami”.

– To nieprawda, że zadłużyłem gminę – mówi były już wójt Dubienki, Waldemar Domański. – Gdy obejmowałem urząd, dług gminy wynosił blisko 2,1 mln zł. Na koniec 2018 roku będzie mniejszy o ponad 350 000 zł. W 2010 roku dochody wykonane wyniosły 6,1 mln zł, plan na bieżący rok natomiast to prawie 9,5 mln zł.

Domański wskazuje, że jego poprzednik Henryk Grządkowski gdy w 2002 roku obejmował stanowisko wójta zastał gminę z zadłużeniem w wysokości 871 tys. zł. Po ośmiu latach dług urósł o ponad 1,2 mln zł.

Waldemar Domański przyznaje, że w trakcie swojego wójtowania gmina miała trudne chwile. – W 2015 roku na skutek obniżenia stawki podatku rolnego do budżetu gminy wpłynęła subwencja wyrównawcza o 1 mln zł mniejsza, niż rok wcześniej. Nasza sytuacja była bardzo trudna, wręcz dramatyczna, ale daliśmy radę i na dodatek udało się nam zrealizować bardzo ważną inwestycję, jaką była przebudowa oczyszczalni ścieków za ponad 3,3 mln zł – tłumaczy były już wójt. – W sumie przez osiem lat wydatki inwestycyjne wyniosły 6 239 434 zł, przy czym 3,2 mln zł to pieniądze pozyskane z różnych źródeł. Dla porównania, w latach 2002-2010 gmina na inwestycje wydała niespełna 5,5 mln zł, z czego zaledwie 1,7 mln zł to fundusze zewnętrzne.

Dlatego też Domański nie może zgodzić się z nową wójt Krystyną Deniusz-Rosiak, która przed drugą turą zarzuciła gminę ulotkami z nieprawdziwymi – zdaniem byłego włodarza Dubienki – informacjami. – Oskarżyła mnie, że nie prowadzę żadnych inwestycji w gminie, ze względu na brak chęci do pozyskiwania funduszy unijnych. To kompletna bzdura! – twierdzi Waldemar Domański.

– Nieprawdą jest też, że zadłużyłem gminę i odłożyłem spłatę kredytów do 2027 roku poprzez ich konsolidację. Przede wszystkim dług jest mniejszy, a konsolidacja pozwoliła gminnym finansom na duży oddech. Zarzuca mi się, że tylko 7 par z terenu gminy otrzymało medale z okazji 50-lecia pożycia małżeńskiego, że na uroczystość zaprosiłem tylko wybrane osoby. To kolejny nonsens! Medale przyznaje prezydent RP, a nie wójt gminy! Absurdem są też oskarżenia, że do pracy w gminie przyjeżdżałem nie kiedy była potrzeba, ale kiedy dojadę na delegacji.

Owszem, miałem dużo wyjazdów służbowych, ale wszystkie dotyczyły spraw zawodowych. Brałem druki delegacji, bo obligowały mnie do tego przepisy, ale ich nie rozliczałem, ze względu na nie najlepszą sytuację finansową gminy.

Domański ma za złe nowo wybranej wójt Deniusz-Rosiak, że przed drugą turą posłużyła się nieprawdziwymi informacjami. – Przedstawiła mnie w złym świetle, zostałem przez nią oczerniony i z tego też powodu nie chciałem brać udziału w inauguracyjnej sesji rady gminy, uczestniczyć w ślubowaniu – mówi.

Waldemar Domański przegrał z Krystyną Deniusz-Rosiak wybory w drugiej turze różnicą 166 głosów. W pierwszej miał siedem głosów więcej. Do odniesienia końcowego zwycięstwa nie pomogło mu poparcie, jakie uzyskał od trzeciego kandydata na wójta Dariusza Sułkowskiego. (s)