Ceny z kosmosu

Prawie 9 mln zł musi dodatkowo znaleźć w swoim budżecie, bądź pozyskać z zewnętrznych źródeł, miasto Krasnystaw, jeśli chce przebudować basen i wybudować salę sportów walki na stadionie miejskim. Ze względu na wzrost cen materiałów budowlanych, zwłaszcza stali, dotacja z Polskiego Ładu stała się niewystarczająca.

Robert Kościuk, burmistrz miasta, znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Opozycja, a konkretnie były włodarz Krasnegostawu, Andrzej Jakubiec i radny Grzegorz Brodzik, krytykują Kościuka, że przez prawie cztery lata jego rządów miasto nie zrealizowało zbyt wielu inwestycji, nie pozyskało też za dużo pieniędzy z zewnątrz i się nie rozwija. Burmistrz stara się odpierać ataki, tłumaczyć, że przyszło mu rządzić w bardzo trudnym okresie, gdzie przez ponad dwa lata była pandemia Covid-19, w lutym br. wybuchła wojna na Ukrainie, a w dodatku w bieżącym roku jest rekordowa inflacja i ceny energii, elektrycznej, gazu, paliw poszybowały mocno w górę, jak nigdy dotąd.

Sęk w tym, że jego główni adwersarze są innego zdania i uważają, że Kościuk źle zarządza miastem i szuka usprawiedliwienia, mówiąc o pandemii, czy wojnie. Choć burmistrz wielokrotnie tłumaczył, że miasto w dużej mierze dokładało się do drogowych zadań realizowanych wspólnie z powiatem, Jakubiec i Brodzik przekonywali, że głównym inwestorem i tak było starostwo, które na przebudowę dróg w mieście pozyskiwało zewnętrzne fundusze.

Kilka miesięcy temu Krasnystaw dostał znaczącą pomoc z zewnątrz, bo aż 10,8 mln zł z Polskiego Ładu na rozbudowę pływalni i budowę sali sportów walki na obiektach Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Sobieskiego. Wydawało się, że planowana inwestycja może tylko pomóc burmistrzowi przy ubieganiu się o ewentualną reelekcję w kolejnych wyborach samorządowych i spowoduje, że główni oponenci Roberta Kościuka przestaną w końcu czepiać się, że w mieście jest mało inwestycji.

Niestety, bardzo wysokie ceny materiałów budowlanych, zwłaszcza stali, spowodowały, że szacunkowe koszty realizacji obu zadań, opracowane kilka miesięcy temu, nijak się mają do obecnych stawek. Już pierwszy przetarg pokazał, że 10,8 mln zł z Polskiego Ładu oraz udział własny, wynoszący około 1,2 mln zł to stanowczo za mało, by zrealizować całe przedsięwzięcie, według wcześniejszych założeń. Miasto musiałoby dołożyć ponad 16 mln zł, a takich pieniędzy w budżecie nie ma, dlatego też burmistrz Kościuk podjął decyzję o unieważnieniu przetargu i okrojeniu zakresu prac przy basenie. Zamiast rozbudowy pływalni, zdecydowano, że będzie przebudowa.

Miasto ogłosiło drugi przetarg. W ubiegłym tygodniu minął czas składania ofert. Zgłosiła się jedna firma, która przebudowę pływalni wyceniła na 17 018 571 zł, a budowę sali 3 437 177 zł. Urzędnicy z kolei na sfinansowanie pierwszego z zadań przeznaczyli 10,5 mln zł, a drugiego – 1,5 mln zł. Żeby zrealizować obydwa zadania, miasto musiałoby do nich dołożyć prawie 9 mln zł. W obecnej sytuacji finansowej Krasnegostawu, kiedy rachunki za energię elektryczną i gaz rosną w zastraszającym tempie, miasta nie stać na to, aby w budżecie znaleźć tak ogromną kwotę. Albo burmistrz poszuka dodatkowych źródeł finansowania, co chyba jest najbardziej prawdopodobne, albo ponownie unieważni przetarg i ogłosi kolejny, z nadzieją, że znajdzie się firma, która trochę taniej wykona obie inwestycje. (s)