Chcą decyzji zamiast obietnic

Burmistrzowie Siedliszcza i Rejowca Fabrycznego wspólnie z samorządowcami ze Śląska podejmują kolejną walkę o realizację projektów budowy kopalni węgla kamiennego w naszym regionie. Wystosowali apel do prezydenta, premiera i prezesa rządzącej partii. Do tej pory politycy chętnie deklarowali poparcie dla inwestycji, które przyniosą tysiące miejsc pracy i miliony z podatków. Zbliżają się kolejne wybory, a efektów deklaracji wcale nie widać.

„My, burmistrzowie gmin Śląska i Lubelszczyzny, na których terenie Jastrzębska Spółka Węglowa planuje wybudować nowe kopalnie węgla koksowego, zwracamy się z apelem o umożliwienie realizacji ambitnych planów Spółki, które dobrze przyczynią się naszej Ojczyźnie” – zaczynają list do najważniejszych osób w państwie.

Opisują w nim pomysł i postępy w pracach przygotowawczych związanych z budową kopalni „Jan Karski” i „Chełm” w Lubelskim Zagłębiu Węglowym oraz Dębieńsko na Górnym Śląsku. Przypominają, że tak duże zakłady pracy przyczynią się do trwałego wzrostu gospodarczego naszego regionu a w szerszej perspektywie całego kraju. Nowo powstałe kopalnie, które wyprodukują surowiec niezbędny dla europejskiego przemysłu stalowego, będą gwarantem cennych miejsc pracy i wzrostu zamożności mieszkańców Śląska i Lubelszczyzny. Samorządowcy przypominają, że poparcie dla inwestycji czołowi politycy Prawa i Sprawiedliwości deklarują od dawna. Przypomnieli też wypowiedzi wicemarszałek Beaty Mazurek, która na konferencji w Chełmie, z udziałem prezesa JSW, Daniela Ozona, zapewniała, że „polski rząd jest bardzo zainteresowany powstaniem kopalni węgla koksowego”.

– Wiemy nie od dziś, że JSW jest poważnie zainteresowana przejęciem projektów australijskiej spółki Prairie Mining, która planowała budowę kopalni w Kuliku. Ale nie możemy zrozumieć, dlaczego brakuje tych kluczowych, politycznych decyzji, dających zielone światło dla tej inwestycji – dziwi się Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza. H. Zonik oraz burmistrz Rejowca Fabrycznego, Stanisław Bodys, spotkali się ostatnio z prezesem JSW, Danielem Ozonem. – Z rozmowy z nim jasno wynika, że JSW nadal jest poważnie zainteresowana przejęciem projektów Australijczyków i rzeczywiście gotowa jest budować kopalnię.

– To, co najważniejsze dla naszych mieszkańców, to szansa powstania jakże potrzebnych nowych miejsc pracy w rejonie, gdzie jest kilkunastoprocentowe bezrobocie. Wydaje się, że gdy projekt może realizować polska spółka, mamy nadzieję oczekiwać pozytywnych decyzji odpowiednich władz – dodaje S. Bodys.

Co więc stoi na przeszkodzie? Na razie to odwlekanie decyzji obniża wiarygodność rządzących, którzy przed ostatnimi wyborami prezydenckimi, parlamentarnymi i samorządowymi zapewniali o swoim pozytywnym nastawieniu do inwestycji. „Oficjalne rozpoczęcie budowy kopalni w naszych regionach potwierdzi wartość obietnic danych społeczeństwu oraz determinację rządzących do ich realizacji” – piszą samorządowcy. (bf)