Chcąc nie chcąc wydeptują trawnik 

Mieszkańcy zgłaszają jeszcze jeden postulat, by budowa chodnika nie odbyła się kosztem wycinki drzew

Świdniczanie chcieliby, aby wzdłuż ulicy Tadeusza Kościuszki powstał chodnik. Jak tłumaczą, ruch jest tu niemały, a piesi ustępując drogi samochodom, nie mając wyjścia, muszą schodzić na trawnik wydeptując w nim ścieżkę.

– Ulica jest dosyć wąska. Kiedy przejeżdża jakieś auto, trzeba uciekać na trawnik, co nie jest komfortowe zwłaszcza, kiedy niesie się torby z zakupami albo prowadzi dziecięcy wózek – mówi jedna z mieszkanek.

W  imieniu mieszkańców w sprawie budowy chodnika na Kościuszki interweniował w ratuszu radny Marcin Magier.

– Brak chodnika w tym miejscu, to nie tylko brak komfortu w przemieszczaniu się do sklepu, szkoły czy pracy, ale przede wszystkim brak bezpieczeństwa i ogromne zagrożenie, szczególnie po zmroku, gdy widoczność pieszych jest znacznie utrudniona – mówi radny i zwraca uwagę, że istotnym problemem jest również niewystarczające odwodnienie ulicy, bo po ulewnych deszczach całą jej szerokością płynie woda.

Urząd Miasta tłumaczy, że jeszcze zanim wpłynęła interpelacja radnego Magiera magistrat rozpoczął przymiarki do budowy chodnika wzdłuż Kościuszki, bo taką potrzebę do burmistrza zgłaszali sami mieszkańcy. W tej chwili urzędnicy rozpatrują kwestię własności gruntów w tym miejscu i jeśli nie będzie żadnych formalnych przeszkód, miasto wybuduje chodnik. (w)