Chciał pomóc, dostał w nos

– Okres świąteczno-noworoczny w powiecie świdnickim minął spokojnie – oceniają policjanci i strażacy. Nie odnotowano poważniejszych zdarzeń kryminalnych ani wypadków drogowych, a strażacy wyjeżdżali tylko do kilku pożarów. Najpoważniejszym incydentem było pobicie ratownika medycznego przez witającego Nowy Rok pijanego świdniczanina.


Bardzo bezpiecznie świdniczanie świętowali Boże Narodzenie. Strażacy i pogotowie nie odnotowali poważniejszych interwencji, a policjanci wyjeżdżali tylko do kilku, na szczęście niegroźnych, kolizji, które skończyły się na stratach materialnych. Więcej pracy mundurowi i ratownicy mieli w sylwestra.

Policjanci byli wzywani do uciszania lub uspokajania nazbyt hucznie czy agresywnie żegnających stary rok imprezowiczów, a najpoważniejsze zdarzenie dotyczyło pobicia ratownika medycznego, chcącego udzielić pomocy jednemu z niedysponowanych sylwestrowiczów.

Ratownik został uderzony głową w nos przez 40-letniego, pijanego świdniczanina. W sylwestra i Nowy Rok zatrzymano dwóch nietrzeźwych kierowców – w Świdniku i Dorohuczy. Obaj mieli ponad 2 promile alkoholu we krwi, a jeden z nich miał już wcześniej zabrane prawo jazdy.

Przełom roku był bardziej pracowity dla świdnickich strażaków. W sylwestra gasili dwa pożary w gminie Piaski. W Kawęczynie płonął dom, a w Józefowie warsztat samochodowy. Jako wstępną przyczynę obydwu pożarów przyjęto zwarcie instalacji elektrycznej. W jednym i drugim przypadku skończyło się na stratach materialnych. Nikt nie ucierpiał.

Joanna Niećko