Chciał zabić bratanka?

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie ruszył proces 41-letniego Piotra K. Mężczyzna jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa swojego bratanka. Grozi mu dożywocie. Kolejna rozprawa jest planowana na 18 grudnia.


41-letni Piotr K. mieszkał ze swoją matką Zofią w Bystrzejowicach Trzecich (pow. świdnicki). Mężczyzna był bezrobotny, jedynie dorabiał, podejmując się dorywczych prac. W Bystrzejowicach Trzecich mieszkał również Sylwester K., bratanek Piotra. Mężczyźni byli w złych relacjach. W przeszłości Piotr K. był karany za znęcanie się nad swoim nieżyjącym bratem Robertem i Sylwestrem, czyli synem Roberta. Kilka miesięcy przed feralną nocą Piotr K. zaatakował Sylwestra z błahego powodu i groził mu śmiercią.

Według ustaleń prokuratury: 1 czerwca tego roku około godziny 23 Sylwester K. zauważył, że w domu Piotra pali się światło. Sylwester chciał sprawdzić, czy jego wujek nie zakłóca snu Zofii K., co zdarzało się w przeszłości. Sylwester K. wszedł do domu 41-latka i zapytał, dlaczego mimo późnej pory, w pomieszczeniu wciąż pali się światło. Między mężczyznami doszło do wymiany zdań. W pewnym momencie Piotr uderzył bratanka krzesłem, przewrócił na podłogę, usiadł na bratanku i uderzał go pięścią w okolice głowy. Sylwester zdołał się oswobodzić. W pewnym momencie Piotr K. sięgnął po leżący na kuchennym regale 9-centymetrowy nóż i zadał bratankowi cios w plecy w okolice lędźwiowego odcinka kręgosłupa.

W śledztwie ustalono, że Sylwester K. zdołał uciec. Wyszedł na dwór i spotkał kolegę, który motocyklem podwiózł go do domu. Sylwester nie chciał pomocy. Następnego dnia mężczyzna poczuł jednak silny ból, utrudniający mu poruszanie się. Jego matka wezwała karetkę. Sylwester trafił do szpitala, a Piotr K. został zatrzymany.

Świdnicka prokuratura oskarżyła 41-latka o usiłowanie zabójstwa. Piotr K. przyznał się do zranienia bratanka nożem. Przekonywał jednak śledczych, że jedynie „przerysował” Sylwestra. Przedstawił swoją wersję zdarzeń. Piotr K. twierdzi, że to on został zaatakowany przez Sylwestra i działał w swojej obronie. Sylwester miał go ściągać z łóżka, bić pięściami i wyzywać. Piotr K. zdradził również, że feralnej nocy wypił litr wina i prawie pół litra bimbru.

Za usiłowanie zabójstwa grozi mu dożywocie.

Grzegorz Rekiel