Wraca sprawa śniętych ryb w Uherce i zbiorniku w Stańkowie. Prokuratura wszczyna ponownie umorzone postępowanie w sprawie „katastrofy ekologicznej”.
Przypomnijmy, że śledztwo dotyczące katastrofy ekologicznej z lipca ubiegłego roku zostało umorzone. Prokuratura nie dopatrzyła się winy pracowników miejskiej oczyszczalni, choć jednocześnie ustalono, że to zrzut nieoczyszczonych ścieków do Uherki doprowadził do śnięcia ryb – najpierw w rzece, a następnie w zbiorniku w Stańkowie.
Straty były ogromne. W samym Stańkowie wyłowiono ponad 3,5 tony martwych ryb o wartości przekraczającej 75 tys. zł. Do tego doszły koszty ich utylizacji oraz rekultywacji zbiornika. Wędkarze z Polskiego Związku Wędkarskiego nie zgodzili się z decyzją śledczych i złożyli zażalenie. Ale ich pismo nie zostało uwzględnione przez wyższą instancję.
Sprawę od początku nagłaśniał Marcin Łopacki, radny powiatu chełmskiego i były pracownik Wód Polskich. Wskazywał na nieprawidłowości i domagał się wyjaśnienia okoliczności zrzutu ścieków. Po umorzeniu postępowania opublikował ostre oświadczenie, w którym zarzucił prokuraturze brak realnego rozliczenia odpowiedzialnych.
– Nie zgadzam się na bezkarność i zamiatanie sprawy pod dywan. Skażenie rzeki na taką skalę to realne zagrożenie dla środowiska i mieszkańców – pisał. A potem rozesłał pisma do Ministerstwa Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego, Ministra Klimatu i Środowiska także Inspekcji Ochrony Środowiska opisując całą sprawę. I najwyraźniej te interwencje poskutkowały, bo 21 kwietnia okręg chełmski PZW dostał oficjalne zawiadomienie, że Prokuratura Rejonowa w Chełmie wszczyna postępowanie na nowo. Według komunikatu Prokuratury Okręgowej w Lublinie decyzja o ponownym wszczęciu postepowania została wydana z urzędu z uwagi na potrzebę poszerzenia materiału dowodowego „po zapoznaniu się z uwagami wyrażonymi w trybie zwierzchniego nadzoru przez Zastępcę Prokuratora Okręgowego w Lublinie”.
Według wcześniejszych ustaleń śledczych do zrzutu ścieków doszło w wyniku awarii sondy mierzącej poziom w jednym ze zbiorników oczyszczalni. Dodatkowo sytuację pogorszyły intensywne opady deszczu. Prokuratura uznała wtedy, że pracownicy zareagowali prawidłowo po wykryciu problemu i nie można przypisać im winy. „Czynnik ludzki” faktycznie mógł nie zawinić, ale szkody są ogromne i wędkarze oczekują ich naprawienia. (reb)







![Strażacy z całej Lubelszczyzny świętowali w Krasnymstawie [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/strazacy-z-calej-lubelszczyzny-swietowali-w-krasnymstawie-5-218x150.jpg)




![Strażackie święto w pocie czoła – powiat włodawski [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/hansk-strazacy-4-kopia-218x150.jpg)









![Strażackie święto w pocie czoła – powiat krasnostawski [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/lopiennnik-strazacy-4-kopia-100x70.jpg)






![Strażackie święto w pocie czoła – powiat włodawski [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/hansk-strazacy-4-kopia-324x400.jpg)


