Chełmianka rozkręca się…

STAL KRAŚNIK – ChKS CHEŁMIANKA 1:2 (1:1)
0:1 – Jodłowski (5), 1:1 – Maj (40), 1:2 – Koprucha (50).
ChKS: Kijańczuk – Kwiatkowski, Sękowski, Jodłowski, Wołos, Kobiałka, Uliczny, Budzyński (77 Chariasz), Kotowicz, Banaszak (90 Greguła), Koprucha (58 Prytuliak).
Sędziował: Piotr Kozłowski (Lublin). Żółte kartki: Chomczyk, Orzeł, Pietroń, Matysiak (S), Jodłowski, Wołos, Kotowicz, Uliczny, Kijańczuk (C). Widzów: 400.
Po meczu nikt nie miał żadnych wątpliwości, nie było potrzeby również układania małej tabelki, by wyłonić lidera tabeli IV ligi. Zwycięstwo nad Stalą Kraśnik sprawiło, że na pierwsze miejsce awansowali podopieczni Artura Bożyka. Chełmianka wygrała zasłużenie, będąc zespołem lepszym pod każdym względem. Jej piłkarze z każdym meczem rozkręcają się, grają coraz lepiej.
Artur Bożyk, trener Chełmianki i jego asystent Dariusz Banaszuk przed tygodniem oglądali Stal Kraśnik w konfrontacji z Hetmanem Zamość. Poznali mocne i słabe punkty sobotniego przeciwnika. Wiedzieli, że siłą Stali jest doświadczenie, bo Pietroń, Matysiak, Mietlicki, Bolkit, Szewc czy Drozd mają w swoim CV mecze w III lidze. Najgroźniejsi wydawali się dwaj ostatni, którzy w tym sezonie strzelili już po kilka bramek. Obaj jednak nie odegrali w sobotę żadnej roli. Goście mówiąc krótko, nie dali pograć najlepszym piłkarzom Stali. Szkoleniowcy Chełmianki wiedzieli też, że rywal popełnia błędy w kryciu, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry i to piłkarze trenera Bożyka mieli wykorzystać.
Trener Bożyk po raz pierwszy w tym sezonie nie zmienił wyjściowej jedenastki. Po zwycięskim 5:1 nad Tomasovią postanowił dać szansę tym samym graczom. W ataku zagrał Damian Koprucha, który w poprzedniej kolejce ustrzelił hat-tricka.
Od pierwszej minuty Chełmianka starała się przejąć inicjatywę i podyktować swoje warunki. W 5 min. prawą stroną boiska przedarł się Hubert Kotowicz i wywalczył rzut rożny. Piłkę w pole karne wrzucił Michał Kobiałka. Obrońcy Stali skoncentrowali swoją uwagę na Koprusze, Przemysławie Banaszaku, Kotowiczu i nie zauważyli, jak niespełna 18-letni Szymon Jodłowski, pozostający bez opieki, wbiegł za ich plecami, dostawił nogę i było 1:0 dla gości. To pierwszy gol wychowanka Niedźwiadka Chełm dla Chełmianki! Młody zawodnik chełmskiej drużyny mecz w Kraśniku, poza jednym błędem, gdzie w środkowej strefie boiska źle zagrał do Kotowicza i Chełmianka straciła piłkę, może zaliczyć do bardzo udanych. Wydawało się, że Stal rzuci się do ataku, ale piłkarze trenera Bożyka nie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydeł. W 13 min. po dośrodkowaniu z prawej strony, akcję zamykał Piotr Chomczyk, ale z ostrego kąta trafił w boczną siatkę. Łukasz Kijańczuk kontrolował jednak całą sytuację. W 34 min. okazję, może nie stuprocentową, miał Szczuka, lecz nie trafił w bramkę. Chełmianka z kolei szukała drugiego gola, próbowała atakować raz jedną, raz drugą stroną, strzelać z dystansu, jednak nie dała rady zaskoczyć Kacpra Skrzypka. W 40 min. Łukasz Sękowski chyba nie spodziewał się, że za plecami ma przeciwnika Arkadiusza Maja, który przejął piłkę i wykorzystał sytuację sam na sam z Kijańczukiem. Ostatnie 5 minut pierwszej połowy należało do gospodarzy, ale z ich optycznej przewagi niewiele wynikało.
Na początku drugiej połowy Stal zagroziła Kijańczukowi po rzucie rożnym, lecz strzał jednego z zawodników z Kraśnika z 25 m poszybował nad bramką Chełmianki. W 50 min. znów z dobrej strony pokazał się Kotowicz. Na prawym skrzydle „wkręcił” w murawę Chomczyka, a rywal nie mając innego wyjścia, chełmskiemu skrzydłowemu podstawił nogę. Piłkę w pole karne idealnie wrzucił Paweł Uliczny, najwyżej wyskoczył do niej Damian Koprucha i głową skierował ją do siatki. Goście poczuli się jeszcze pewniej i coraz bardziej zaczęli zagrażać bramce Skrzypka. W 58 min. po faulu na Kotowiczu sędzia podyktował wolnego z 20 m. Michał Kobiałka uderzył technicznie, ale futbolówka trafiła w poprzeczkę. Dwie minuty później po raz kolejny rywalom zagroził Kotowicz. Zagrał piłkę z prawej strony w pole karne do Banaszaka, ten strzelił bez namysłu, a w ostatniej chwili uderzenie zblokował Damian Pietroń. W 63 min. po podaniu Aleksieja Prytuliaka na solową akcję zdecydował się Banaszak. Wbiegł z piłką w pole karne, ale uderzył niecelnie. Później zza pola karnego uderzali Michał Wołos i Michał Budzyński. W obu przypadkach prosto w bramkarza. W 87 min. powinna paść bramka dla Chełmianki. Po akcji Banaszaka, zagraniu Daniela Chariasza, w idealnej sytuacji znalazł się Prytuliak, ale wdał się w drybling z obrońcami i stracił piłkę. Stal starała się strzelić wyrównującego gola, miała kilka rzutów rożnych, lecz biła głową w mur. Gorąco pod bramką Kijańczuka zrobiło się dopiero w doliczonym czasie gry, gdy gospodarze mieli rzut rożny. Po dośrodkowaniu groźnie głową strzelał Matysiak, na szczęście niecelnie.
Kolejny mecz Chełmianki już w środę 31 sierpnia u siebie z Powiślakiem Końskowola. Początek o 17.00. Z kolei w niedzielę, 4 września, podopieczni Artura Bożyka zagrają na wyjeździe z POM Piotrowice.(red)