Chełmianka z Hetmanem nie zagrała

Wyjątkowego pecha mają piłkarze Chełmianki. Zaplanowany na sobotę 31 października w Zamościu mecz z Hetmanem nie doszedł do skutku. – W piątek późnym popołudniem dostaliśmy informację ze Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej, że spotkanie zostało odwołane – mówi Grzegorz Gardziński, prezes klubu. To już drugi pojedynek z rzędu chełmskiej drużyny, przełożony na inny termin. Powodem takiej decyzji jest potwierdzone zakażenie koronawirusem u jednego z zawodników Hetmana. Kilku innych sanepid wysłał na obowiązkową kwarantannę.

– Byliśmy gotowi do gry, cały tydzień ciężko trenowaliśmy, bo bardzo zależało nam na tym, aby w Zamościu zagrać dobry mecz i zwyciężyć – mówi trener Chełmianki, Tomasz Złomańczuk. – Nawet w piątek, na ostatnim treningu przed meczem, ćwiczyliśmy taktykę, trenowaliśmy strzały, po to, żeby też poprawić skuteczność, która w ostatnich meczach mocno szwankowała. Niestety, po zajęciach dowiedzieliśmy się, że na mecz nie pojedziemy, bo w Hetmanie u jednego z zawodników potwierdzono zakażenie koronawirusem.

Informację o tym, że mecz nie dojdzie do skutku, Chełmianka otrzymała po godz. 17.00 w piątek 30 października. – Dostaliśmy pismo ze Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej o tym, że Hetman wysłał wszystkie niezbędne dokumenty, z których wynika, iż w zamojskim zespole jeden z piłkarzy jest zakażony koronawirusem, a sześciu innych sanepid odesłał na przymusową kwarantannę.

W takiej sytuacji, zgodnie z regulaminem, Związek miał prawo odwołać mecz – informuje prezes klubu, Grzegorz Gardziński. – Szkoda, bo szykowaliśmy się do gry. Do zespołu dołączył już Tomasz Brzyski i wszystko wskazywało na to, że w Zamościu zobaczymy go na boisku. W kadrze meczowej miał być też wracający po kontuzji Dawid Brzozowski. Chłopcy aż palą się do gry, tym bardziej, że mecze z Hetmanem zawsze wzbudzały emocje.

Wiele wskazuje na to, że mecz z Hetmanem Zamość zostanie przełożony na środę 18 listopada godz. 13.00. Chełmianka ma do rozegrania jeszcze jedno zaległe spotkanie, z Koroną II Kielce. Ten mecz, jeśli warunki atmosferyczne pozwolą, zostanie najprawdopodobniej rozegrany w sobotę 28 listopada o 13.00 na stadionie miejskim w Chełmie. – W ciągu trzech tygodni, czyli od 7 do 28 listopada będziemy mieli do rozegrania aż sześć ligowych spotkań – podkreśla prezes Gardziński. – Nie pamiętam, kiedy ostatnio końcówka rundy jesiennej była tak intensywna. Mamy jednak szeroką kadrę i jestem przekonany, że pod względem fizycznym damy radę. Oby omijały nas kontuzje.

Trener Złomańczuk w piątek wieczorem liczył jeszcze, że uda się w ostatni weekend zorganizować grę kontrolną. – Rytm meczowy w tym momencie został mocno zaburzony – mówi szkoleniowiec, który w sobotę 31 października, a więc w dniu planowanego meczu Hetman – Chełmianka, obchodził urodziny. – Chcieliśmy zagrać sparing, jednak było za mało czasu, aby dograć wszystkie szczegóły. Chłopcy dostali dwa dni wolnego, a już od poniedziałku szykujemy formę na kolejny mecz, z Podhalem w Nowym Targu. Tam zagramy na nienaturalnej trawie, zatem najbliższe zajęcia zostały zaplanowane na sztucznym boisku w Lublinie.

Do Nowego Targu Chełmianka wyruszy już w piątek. Drużyna ma do pokonania blisko 500 km w jedną stronę. – To najdłuższy wyjazd w tym sezonie. Żeby dobrze zagrać, zespół musi pojechać na mecz dzień wcześniej. Spotkanie odbędzie się o godz. 13.00, zatem nie dalibyśmy rady dojechać na czas, gdybyśmy wyjechali w sobotę rano – podkreśla prezes Gardziński.

Chełmianka do Nowego Targu uda się po raz trzeci w historii. Pierwszy raz pojechała wiosną 2018 roku. – Wygraliśmy wtedy 3:0. To był chyba jeden z najlepszych naszych meczów w III lidze, rozegrany na wyjeździe. Dominowaliśmy przez całe 90 minut, a ówczesny trener Podhala, Janusz Niedźwiedź, na konferencji prasowej stwierdził, że lepszej drużyny od Chełmianki w Nowym Targu w tamtym sezonie nie widział – wspomina prezes Gardziński.

Dwa gole strzelił wówczas Przemysław Banaszak, a jednego Michał Budzyński. W drugim meczu, który odbył się w marcu 2019 r., Chełmianka uległa Podhalu 0:1. – Przegraliśmy po – mimo wszystko – niezłym meczu w naszym wykonaniu. Brak skuteczności sprawił, że nie zdobyliśmy nawet jednego punktu – mówi G. Gardziński.

Podhale w ostatnim występie przed własną publicznością niespodziewanie, a nawet wręcz sensacyjnie, uległo Hetmanowi Zamość 1:2. – To bardzo groźny zespół, zarówno gdy gra u siebie, jak i na wyjeździe. Podhala nie wolno lekceważyć. W tej drużynie gra wielu świetnych zawodników, którzy występowali w wyższych ligach. Czeka nas bardzo ciężkie spotkanie, ale jestem przekonany, będziemy w pełni gotowi na to, by skutecznie przeciwstawić się gospodarzom – przekonuje trener Złomańczuk.

Chełmianka w obecnym sezonie na wyjeździe rozegrała osiem spotkań, odnosząc cztery zwycięstwa i doznając czterech porażek. Jak będzie w Nowym Targu? (r)