Chełmianka zbudowana od podstaw

28 punktów w 20 meczach, 8 wygranych, 4 remisy i 8 porażek – to jesienny bilans piłkarzy Chełmianki w trzeciej lidze. Z całą pewnością dorobek punktowy byłby wyższy, ale w kilku meczach, zwłaszcza na własnym stadionie, podopiecznym Tomasza Złomańczuka zabrakło przede wszystkim skuteczności, ale także precyzji przy egzekwowaniu rzutów karnych. Mecze z KS Wiązownica, Wólczanką Wólka Pełkińska, czy Koroną II Kielce chełmskim graczom śnią się po nocach. We wszystkich trzech musieli uznać wyższość przeciwnika i w każdym z tych spotkań nie wykorzystali rzutu karnego, który dawał co najmniej punkt, a może nawet i trzy…

Chełmianka do sezonu 2020/2021 przystąpiła w zupełnie nowym zestawieniu. Z poprzedniego sezonu w kadrze pozostali: Wojciech Więcaszek, Adam Brzozowski i Piotr Kożuchowski. Dwaj pierwsi po kilku kolejkach zmienili barwy klubowe i przeszli do zespołów z czwartej ligi. W drużynie zostali również młodzieżowcy: Jakub Szymkowiak, Michał Grądz i juniorzy Piotr Adamski, Dawid Salewski i Dominik Dąbrowski, stawiający pierwsze kroki w seniorskiej piłce. Do Chełma, po rocznym wypożyczeniu do Lublinianki, powrócił Michał Maliszewski. Pierwszym transferem było pozyskanie doświadczonego bramkarza Sebastiana Ciołka. Po nim przyszli defensywny pomocnik Jakub Bednara oraz obrońca Michał Wołos, który po raz trzeci związał się z Chełmianką.

Następny transfer odbił się dość głośnym echem, bo chełmski klub związał się roczną umową z Grzegorzem Boninem, który ma za sobą około 280 gier na najwyższym krajowym poziomie. Po nim kontrakt z Chełmianką podpisał środkowy obrońca Łukasz Mazurek, a następnie klub pozyskał dwóch skrzydłowych Huberta Kotowicza, który po roku wrócił do Chełma i Dawida Skoczylasa oraz napastnika Pawła Myśliwieckiego i środkowego pomocnika Michała Wawryszczuka. Kolejnym nowym zawodnikiem w Chełmiance okazał się Przemysław Kanarek.

Klub na tym nie poprzestał. Pozyskał zdolnego juniora z Motoru Lublin, Dawida Brzozowskiego, a do Bonina dołączył Tomasz Brzyski, który ma na swoim koncie blisko 300 meczów w ekstraklasie. Już po rozpoczęciu rozgrywek do zespołu dołączyli Oleksiej Prytuliak i Krystian Wójcik. Do zespołu przed sezonem dołączyło aż czternastu piłkarzy! Drużyna była zatem budowana od podstaw, a to oznaczało, że na wyniki należy poczekać przynajmniej do wiosny. Już końcówka rundy jesiennej pokazała, że Chełmianka ma potencjał i może pokrzyżować szyki faworytom. W pierwszych meczach brakowało przede wszystkim zgrania.

Drużynę do sezonu przygotowywał trener Jan Konojacki, a pomagali mu asystenci Radosław Leonowicz i Grzegorz Bonin. Po czterech kolejkach, w których chełmski zespół zdobył zaledwie cztery punkty, w tym jeden w meczach z dwoma beniaminkami u siebie, doszło do zmiany na stanowisku szkoleniowca. Drużynę objął Tomasz Złomańczuk, który po raz drugi związał się z chełmskim klubem. Już w pierwszym swoim meczu z Wisłą Puławy dokonał kilku roszad w składzie, m.in. na bokach obrony ustawił Huberta Kotowicza i Dawida Brzozowskiego, a w kolejnym wyjazdowym spotkaniu z Orlętami Radzyń Podlaski na środek pomocy przesunął Tomasza Brzyskiego. Jak się później okazało, były to dobre ruchy, które poprawiły grę zespołu w defensywie. Później, gdy do składu po kontuzji wrócił stoper Łukasz Mazurek, Kotowicz był próbowany na pozycji dziewięć, będąc alternatywą dla Pawła Myśliwieckiego.

Chełmianka zdecydowanie lepiej prezentowała się na boiskach rywali, gdzie odniosła sześć zwycięstw i zanotowała pięć porażek. Poza spotkaniami z Wisłą Sandomierz (1:3) i Avią Świdnik (1:5), w których przeciwnicy byli lepsi pod każdym względem, w trzech pozostałych przegranych pojedynkach z Wisłą Puławy (1:2), KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (0:2) i Podhalem Nowy Targ (2:3) podopieczni Tomasza Złomańczuka zostawili po sobie dobre wrażenie i przy odrobinie szczęścia, mniejszej liczby błędów indywidualnych, mogli pokusić się przynajmniej o remisy. Najlepiej chełmianie zaprezentowali się w spotkaniach przeciwko Stali Stalowa Wola i Orlętom Radzyń Podlaski.

Niestety, zespół z Chełma nie potrafił w pełni wykorzystać atutu własnego boiska. Zresztą nie po raz pierwszy. W poprzednich sezonach lepiej również grywał na wyjazdach. Dwa zwycięstwa z Podlasiem Biała Podlaska (3:1) i Siarką Tarnobrzeg (4:2) to stanowczo za mało, by zadowolić chełmskich kibiców. Tych wygranych mogło być więcej, bo w spotkaniach z KS Wiązownica, Wólczanką Wólka Pełkińska czy Koroną II Kielce Chełmianka nie była gorsza. W każdym z tych meczów nie wykorzystała rzutu karnego. Z Wiązownica przy stanie 1:2 jedenastkę zmarnował Paweł Myśliwiecki, z Wólczanką przy 0:0 strzał Krystiana Wójcika obronił bramkarz gości, a z Koroną II Łukasz Mazurek, przy wyniku 3:4, nie trafił w bramkę. Najlepszy mecz u siebie to bez wątpienia starcie z Siarką.

Największą bolączką chełmskiego zespołu była bez wątpienia słaba skuteczność. Chełmianka potrafiła stworzyć sobie w jednym meczu kilka wyśmienitych sytuacji strzeleckich i żadnej z nich nie wykorzystać. Tak było w spotkaniu z Wólczanką Wólka Pełkińska, w którym oprócz karnego podopieczni Tomasza Złomańczuka zmarnowali co najmniej sześć stuprocentowych sytuacji, a w jednej akcji mieli cztery wyśmienite szanse, by posłać piłkę do siatki, lecz żadnej nie wykorzystali. Przy lepszej skuteczności dorobek punktowy byłby z całą pewnością większy o co najmniej osiem, jak nie dziesięć oczek.

A jak spisali się poszczególni zawodnicy, kto sprostał oczekiwaniom, a kto spisał się poniżej oczekiwań? Postanowiliśmy ocenić każdego z piłkarzy:

Sebastian Ciołek (14 spotkań, 1 260 minut) – mocny punkt zespołu, dobrze prezentował się na przedpolu, nieraz uratował Chełmiankę przed stratą większej ilości bramek, dawał poczucie spokoju. Zdarzały mu się jednak wpadki, jak np. niepotrzebny faul w polu karnym w spotkaniu z Wisłą Puławy, po którym sędzia zarządził jedenastkę dla gospodarzy na 1:1. Ciołek zrehabilitował się bardzo szybko, bo w kolejnym meczu z Sokołem Sieniawa, obronił karnego w ostatniej sekundzie, dzięki czemu uratował Chełmiance jeden punkt. W czterech meczach zagrał na „zero”.

Jakub Szymkowiak (6 meczów, 540 minut) – puścił dziewięć goli, w dwóch spotkaniach nie przepuścił ani jednej bramki. Poza meczem z Koroną II, w którym popełnił kilka błędów, m.in. przy utracie czwartego gola, prezentował się poprawnie, zanotował sporo dobrych interwencji, które pomogły zespołowi zdobyć cenne punkty. Najlepszy mecz rozegrał w Lubartowie, gdzie m.in. popisał się świetną paradą w sytuacji sam na sam. Szymkowiak to młody bramkarz, który potrzebuje regularnego grania, by się rozwijać. Musi też ciężko pracować na treningach.

Michał Wołos (19 występów, 18 w pełnym wymiarze czasowym, 1 632 minuty na boisku) – kapitan zespołu, jego dobry duch, potrafi zadbać o odpowiednią atmosferę w szatni. Bardzo solidny na boisku, walczak, ale też przytrafiły mu się wpadki, jak choćby podanie do przeciwnika w meczu z Wólczanką, po którym padła jedyna bramka, dająca rywalowi trzy punkty. Wołos w formie jest praktycznie nie do przejścia. Potrafi też włączyć się do akcji ofensywnej.

Piotr Kożuchowski (8 meczów, 3 w pełnym wymiarze czasowym, 468 minut) – początek rundy w jego wykonaniu był dość dobry, ale już w 3. kolejce doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry na półtora miesiąca. Kożuchowski czekał na swoje szanse, a gdy już je dostał, starał się odpłacić. Na koncie ma ważną asystę przy golu z Jutrzenką Giebułtów, który dał Chełmiance trzy punkty.

Łukasz Mazurek (11 spotkań, 10 w pełnym wymiarze czasowym, 915 minut) – kontuzja, jakiej doznał na początku okresu przygotowawczego wyeliminowała go z gry w dziewięciu meczach. Jego brak na boisku był aż nadto widoczny. Gdy wrócił do składu, Chełmianka w defensywie prezentowała się o wiele lepiej. Mazurek należał do najlepszych zawodników drużyny w rundzie jesiennej. Jego dobrą notę obniża jedynie niewykorzystany rzut karny w spotkaniu z Koroną II Kielce. W końcówce rundy czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców.

Michał Maliszewski (8 spotkań, 4 w pełnym wymiarze czasowym, 523 minuty na boisku) – nie był pierwszym wyborem trenera Złomańczuka, ale cierpliwie czekał na swoją szansę. Dobre występy, jak choćby ze Stalą Stalowa Wola, przeplatał słabszymi: z Avią, czy Hetmanem Zamość. Jego główne atuty to dobre wprowadzenie piłki i długie podanie z pominięciem drugiej linii. Nie jest typem szybkościowca, jak Mazurek, więc musi pracować nad odpowiednim ustawieniem się na boisku, by właściwie reagować przy ataku przeciwnika.

Przemysław Kanarek (17 występów, 14 w pełnym wymiarze czasowym, 1 236 minut na boisku) – początek sezonu w jego wykonaniu był dość udany. Pod nieobecność kontuzjowanego Mazurka stał się podstawowym środkowym obrońcą. Ilość i intensywność gier spowodowała, że środek i końcówka rundy były nieco słabsze, choć należy pamiętać, że Kanarek przez kilka miesięcy grał z urazem ręki. Rekordzista w drużynie jeśli chodzi o żółte kartki. W sumie uzbierał ich osiem, kilka jak pierwsze żółtko w Nowym Targu, zupełnie niepotrzebnych.

Dawid Brzozowski (14 spotkań, 11 od pierwszej minuty, 3 w pełnym wymiarze czasowym, 1 009 minut na boisku) – 17-latek, wypożyczony z Motoru Lublin, po tym jak trener Złomańczuk ze skrzydła przesunął go na lewą obronę, zaczął grywać regularnie w podstawowej jedenastce. Dopiero kontuzji przerwała jego rozwój. Dawid wrócił na ostatnie kilka spotkań. Przydarzyły mu się błędy, po których zespół tracił gole, ale miał też wiele dobrych spotkań i rundę mimo wszystko może zaliczyć do udanych. To jego pierwszy sezon w seniorskiej piłce.

Dawid Salewski (6 meczów, 3 od pierwszej minuty, 2 pełne, 276 minut na boisku) – 18-latek, o dużym potencjale, z którym działacze i trenerzy wiązali i wiążą spore nadzieje. Zderzenie z trzecią ligą okazało się jednak nieco bolesne. Dawid mocno przeżył swój nie do końca udany występ w pierwszym meczu z Wisłą w Sandomierzu. Salewski, żeby się rozwijał, musi więcej grać, ale żeby tak się stało, musi też ciężko pracować na treningach i uczyć się od starszych kolegów, a ma od kogo.

Hubert Kotowicz (20 spotkań, 18 od pierwszej minuty, 15 w pełnym wymiarze czasowym, 1 631 minut na boisku) – dobry początek rundy. W meczach, w których Chełmianka nie błyszczał, Hubert wyróżniał się. Trener Złomańczuk znalazł dla niego nową pozycję, na prawej obronie, gdzie Kotowicz radził sobie dość dobrze. Trudy sezonu sprawiły, że zawodnik potrzebował odpoczynku i w dwóch meczach usiadł na ławce rezerwowych. W końcówce znów wystąpił na nietypowej dla siebie pozycji, napastnika, zdobywając cztery gole. Mocny punkt drużyny.

Dawid Skoczylas (20 meczów, 14 od pierwszej minuty, 1 spotkanie w pełnym wymiarze czasowym, 1 027 minut) – szybkość i czytanie gry to jego duże atuty. Zdobył kilka bardzo ważnych goli, ratując np. remis z Sokołem Sieniawa, czy dając prowadzenia w spotkaniach z Podlasiem, Siarką, czy Hetmanem. Dawid starał się na boisku dawać z siebie wszystko, stanowił duże zagrożenie dla bramki przeciwnika i chyba też dlatego nie wytrzymywał zawodów kondycyjnie do samego końca. Rundę może zaliczyć do udanych.

Jakub Bednara (13 meczów, 8 od pierwszej minuty, 3 w pełnym wymiarze czasowym, 689 minut) – początek sezonu w wykonaniu Bendary nie był dobry. Dopiero w środku rundy zawodnik ustabilizował formę i jako defensywny pomocnik spisywał się naprawdę dobrze. Wydawało się, że formę utrzyma do końca sezonu i pewnie tak by się stało, gdyby nie kontuzja, jakiej doznał na jednym z treningów.

Michał Wawryszczuk (17 spotkań, 7 od pierwszej minuty, 2 w pełnym wymiarze czasowym, 728 minut) – zawodnik o sporych możliwościach, ale na boisku nie zawsze potrafił je zademonstrować. Lepiej czuje się w odbiorze piłki, niż w kreowaniu akcji. Kiedy trzeba było zagrać dobrą piłkę do przodu, Michał zachowywał się zbyt asekuracyjnie i grywał ją zazwyczaj do obrońców. Jeśli właściwie przepracuje okres przygotowawczy, wiosną na boisku może spędzić więcej minut.

Michał Grądz (16 meczów, 10 od pierwszej minuty, 1 w pełnym wymiarze czasowym, 866 minut) – dla tego zawodnika był to pierwszy sezon gry w trzeciej lidze. Nieustabilizowana forma powodowała, że Michał dobre mecze przeplatał słabszymi. W kilku meczach wszedł z ławki rezerwowych i dał dobre zmiany, jak choćby z Podlasiem, kiedy strzelił ważnego gola. Na pewno musi popracować nad siłą i wytrzymałością.

Piotr Adamski (15 gier, 7 od pierwszej minuty, 1 w pełnym wymiarze czasowym, 596 minut) – pierwszy sezon w seniorach. Adamski jesienią zebrał doświadczenie, które powinno procentować w kolejnej rundzie. Popełnione przez niego błędy wynikały głównie z braków taktycznych i niedużego ogrania. 18-latek ma potencjał, tylko musi go odpowiednio wykorzystać. Jesienią miał kilka dobrych momentów, ale na trzecioligowym poziomie powinno być ich nieco więcej. Adamskiego czeka dużo pracy.

Grzegorz Bonin (17 meczów, 15 od pierwszej minuty, 9 w pełnym wymiarze czasowym, 1 329 minut) – czołowy zawodnik drużyny, starał się w każdym meczu prowadzić grę, przy wielu golach miał swój udział, zaliczając asystę pierwszego lub drugiego stopnia. Miał wiele kluczowych podań i gdyby choć połowa została wykorzystana, miejsce Chełmianki w tabeli byłoby znacznie wyższe. Bonin swoją obecnością na boisku powodował, że przeciwnik skupiał na nim dużo uwagi, dzięki czemu więcej luzu mieli inni gracze Chełmianki. Dobrze rozumiał się z Tomaszem Brzyskim, ale również Krystianem Wójcikiem. Jemu również przytrafił się zaprzepaszczony rzut karny.

Tomasz Brzyski (13 meczów, 13 od pierwszej minuty i w pełnym wymiarze czasowym, 1 170 minut) – zawodnik o żelaznych płucach i niesamowitych cechach wolicjonalnych, mimo że zbliża się do czterdziestki. Brzyski jednym zagraniem potrafił zrobić przewagę w ataku. Strzelił kilka pięknych bramek, z których ta w Nowym Targu należała do najładniejszych w całej rundzie jesiennej trzeciej ligi. Kontuzja wyeliminowała go z gry na prawie półtora miesiąca, bo z Brzyskim w składzie Chełmianka może nie przegrałaby w Ostrowcu Świętokrzyskim, czy u siebie z Wólczanką Wólka Pełkińska.

Krystian Wójcik (15 występów, 13 od pierwszej minuty, 8 w pełnym wymiarze czasowym, 1 119 minut) – doszedł do zespołu po czterech kolejkach, z każdym meczem grał coraz lepiej. Po kilkumiesięcznej przerwie potrzebował trzech, czterech spotkań, by wejść na odpowiednie tory. Szkoda, że nie trafił z rzutu karnego w meczu z Wólczanką, bo Chełmianka pewnie miałaby wówczas o trzy punkty więcej. Mimo to bardzo mocny punkt chełmskiej drużyny.

Oleksiej Prytuliak (17 meczów, 15 od pierwszej minuty, 8 w pełnym wymiarze czasowym, 1 268 minut) – zawodnik o dużym potencjale i wysokich umiejętnościach indywidualnych. Na początku trudno było mu znaleźć wspólny język z Boninem czy Brzyskim. Strzelił zwycięskiego, bardzo ładnego gola w Stalowej Woli, dając drużynie trzy punkty. Zdecydowanie lepsza w jego wykonaniu była końcówka rundy. Prytuliak to gracz, który w dobrej dyspozycji, może wiele dać Chełmiance.

Paweł Myśliwiecki (19 meczów, 10 od pierwszej minuty, 3 w pełnym wymiarze czasowym, 950 minut) – napastnika rozlicza się z goli. Myśliwiecki strzelił ich pięć, choć mógł zdobyć jeszcze przynajmniej drugie tyle. Za często schodził po piłkę niżej, a za rzadko ustawiał się w świetle bramki. W ostatniej sekundzie uratował remis w meczu z ŁKS Łagów, zdobył też zwycięskiego gola w starciu z Jutrzenką Giebułtów.

Dominik Dąbrowski (11 meczów, 3 od pierwszej minuty, 1 w pełnym wymiarze czasowym, 352 minuty) – dla 17-latka był to pierwszy sezon w seniorskiej piłce. Nie miał zbyt wielu szans do zdobycia gola, ale w sytuacjach, jakich się znalazł, brak doświadczenia i ogrania powodował, że ich nie wykorzystał. Dominika czeka mnóstwo ciężkiej pracy, by stać się dobrym napastnikiem. (g)

Tabela po rundzie jesiennej

1. Wisła Puławy 20 48 15-3-2 54-20
2. Sokół Sieniawa 20 43 12-7-1 38-16
3. Stal Stalowa Wola 20 38 12-2-6 40-23
4. Wisła Sandomierz 20 37 10-7-3 36-24
5. Wólczanka Wólka Pełkińska 20 36 11-3-6 43-26
6. Avia Świdnik 20 36 10-6-4 46-20
7. KSZO 1929 Ostrowiec Św. 20 32 10-2-8 34-23
8. Siarka Tarnobrzeg 20 31 9-4-7 39-29
9. Podhale Nowy Targ 20 31 9-4-7 32-28
10. ŁKS Łagów 20 28 8-4-8 29-33
11. CHEŁMIANKA CHEŁM 20 28 8-4-8 33-30
12. Wisłoka Dębica 20 28 7-7-6 26-21
13. Lewart Lubartów 20 26 6-8-6 26-23
14. Korona II Kielce 20 23 7-2-11 37-45
15. Stal Kraśnik 20 22 6-4-10 25-32
16. KS Wiązownica 20 21 6-3-11 25-45
17. Orlęta Radzyń Podlaski 20 19 5-4-11 21-42
18. Podlasie Biała Podlaska 20 18 5-3-12 29-55
19. Cracovia II Kraków 20 18 5-3-12 22-29
20. Jutrzenka Giebułtów 20 16 4-4-12 25-54
21. Hetman Zamość 20 7 1-4-15 18-60

Tabela u siebie

1. Sokół Sieniawa 11 26 8-2-1 25-7
2. Wisła Puławy 10 26 8-2-0 28-12
3. Siarka Tarnobrzeg 12 23 7-2-3 24-14
4. Podhale Nowy Targ 9 20 6-2-1 17-8
5. Avia Świdnik 10 19 5-4-1 29-13
6. Wisła Sandomierz 10 19 5-4-1 17-9
7. Stal Stalowa Wola 10 19 6-1-3 15-12
8. KSZO 1929 Ostrowiec Św. 10 18 6-0-4 13-7
9. Wólczanka Wólka Pełkińska 8 16 5-1-2 19-10
10. Podlasie Biała Podlaska 9 16 5-1-3 17-14
11. ŁKS Łagów 12 16 5-1-6 19-24
12. Lewart Lubartów 10 14 3-5-2 14-10
13. Orlęta Radzyń Podlaski 10 13 4-1-5 11-21
14. KS Wiązownica 12 13 4-1-7 15-29
15. Wisłoka Dębica 10 12 3-3-4 14-12
16. Cracovia II Kraków 8 12 4-0-4 12-10
17. Korona II Kielce 9 10 3-1-5 21-15
18. CHEŁMIANKA CHEŁM 9 10 2-4-3 13-12
19. Jutrzenka Giebułtów 11 9 2-3-6 18-29
20. Stal Kraśnik 10 6 1-3-6 13-20
21. Hetman Zamość 10 3 0-3-7 8-28

Tabela na wyjeździe

1. Wisła Puławy 10 22 7-1-2 26-8
2. Wólczanka Wólka Pełkińska 12 20 6-2-4 24-16
3. Stal Stalowa Wola 10 19 6-1-3 25-11
4. Wisła Sandomierz 10 18 5-3-2 19-15
5. CHEŁMIANKA CHEŁM 11 18 6-0-5 20-18
6. Avia Świdnik 10 17 5-2-3 17-7
7. Sokół Sieniawa 9 17 4-5-0 13-9
8. Wisłoka Dębica 10 16 4-4-2 12-9
9. Stal Kraśnik 10 16 5-1-4 12-12
10. KSZO 1929 Ostrowiec Św. 10 14 4-2-4 21-16
11. Korona II Kielce 11 13 4-1-6 16-30
12. ŁKS Łagów 8 12 3-3-2 10-9
13. Lewart Lubartów 10 12 3-3-4 12-13
14. Podhale Nowy Targ 11 11 3-2-6 15-20
15. Siarka Tarnobrzeg 8 8 2-2-4 15-15
16. KS Wiązownica 8 8 2-2-4 10-16
17. Jutrzenka Giebułtów 9 7 2-1-6 7-25
18. Cracovia II Kraków 12 6 1-3-8 10-19
19. Orlęta Radzyń Podlaski 10 6 1-3-6 10-21
20. Hetman Zamość 10 4 1-1-8 10-32
21. Podlasie Biała Podlaska 11 2 0-2-9 12-41

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here