Chełmska chirurgia – reaktywacja

Doświadczony zespół specjalistów zasili chirurgię chełmskiego szpitala. Oddział zyska aż sześciu nowych doktorów. A jeszcze kilka miesięcy temu oddział przeżywał bardzo poważny kryzys i wydawało się nawet, że nie przetrwa. Dla szpitala i pacjentów byłaby to tragedia.

Szpital w Chełmie od lat boryka się z problemami kadrowymi. Kierownicy niektórych oddziałów mają problem ze złożeniem grafiku dyżurów, bo brakuje chętnych do pracy. Od zawsze był z tym kłopot głównie w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Tak duży, że przez moment wydawało się, iż zostanie zamknięty. Na początku 2025 roku ogromne kłopoty z obsadą miała też chirurgia. A nałożyło się na to kilka czynników. Kierownik oddziału zmienił pracę, dwójka specjalistów była na zwolnieniach lekarskich a kolejnych dwoje przygotowywało się do egzaminów na specjalizacje i ograniczyło ilość dyżurów. A gdy pełniący obowiązki kierownika oddziału zrezygnował z funkcji i odszedł ze szpitala dosłownie zabrakło rąk do pracy. Widmo zamknięcia oddziału na poważnie zagroziło szpitalowi. A było to o tyle groźne, że bez chirurgii lecznica nie może funkcjonować. Pojawiły się nawet nieprawdziwe informacje, że oddział został zamknięty. Przez co podniosła się wrzawa, pojawiły się apele do lokalnych włodarzy i władz województwa o interwencję.

Oddział przetrwał zawieruchę. Nowemu tymczasowemu kierownikowi Jakubowi Oleszkowi udało się skompletować zespół, który był w stanie wypełnić grafik dyżurów. Ale cały czas trwały rozmowy, aby pozyskać kolejnych specjalistów. I już wiemy, że finał tych rozmów jest bardzo dobry.

Chirurgia zyska potężne wsparcie kadrowe. Na oddziale będzie pracować czterech nowych specjalistów i dwóch nowych rezydentów. – Część lekarzy zacznie pracę od połowy grudnia, pozostali na początku Nowego Roku – potwierdza Agnieszka Kruk, dyrektor chełmskiego szpitala.

Nowym kierownikiem oddziału będzie doktor Tomasz Jaworski. I to jego zespół, który pracował w szpitalu klinicznym na ul. Staszica w Lublinie i w szpitalu Stalowej Woli przejdzie właśnie do Chełma. Tak silny oddział może być magnesem dla kolejnych lekarzy, którzy pracują mniejszych szpitalach.

– Nie sprawdziły się czarne scenariusze. Oddział nie tylko funkcjonuje, ale będzie się rozwijał z korzyścią dla pacjentów – mówi dyrektor Kruk. (reb)