Chorowanie to nie wstyd

Jeśli dziecko jest przeziębione, rodzice idą z nim do lekarza. Ale jeśli dziecko dziwnie się zachowuje, to często udają, że problemu nie ma, bo wstydzą się iść do psychologa. Nie chcą, aby do ich pociechy przylgnęła etykietka „nienormalnego”. Właśnie m.in., aby zmienić ludzką mentalność, ośrodek rehabilitacji Piel-Med.Plus zorganizował konsultacje z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego.

Praktycznie nie ma miesiąca, aby w regionie chełmskim nie doszło do samobójstwa. Trudno zrozumieć, dlaczego dojrzali ludzie świadomie wybierają śmierć. Jeszcze trudniej pojąć, co popycha do targnięcia się na własne życie osoby młode. Powody mogą być różne. Zawód miłosny, konflikty i przemoc w rodzinie, zaburzenia psychiczne czy środki psychoaktywne – to tylko kilka możliwych przyczyn.

Zdaniem ekspertów, najczęściej jednak samobójstwom towarzyszą stany depresyjne. Wykrywaniem i leczeniem tego typu przypadłości, tak samo jak zwykłymi chorobami, powinni zajmować się specjaliści. Ale w pierwszej kolejności, to rodzice powinni umieć dostrzec, że z dzieckiem jest coś nie tak. Dlatego w ubiegły czwartek z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego ośrodek rehabilitacji Piel-Med.Plus zorganizował bezpłatne konsultacje dla rodziców.

– Depresja to poważna choroba, która nieleczona, w skrajnych przypadkach może doprowadzić do samobójstwa. W jej przypadku zwykłe „weź się w garść” nie wystarczy, a to właśnie wsparcie najbliższych jest jednym z ważniejszych czynników decydujących o wyzdrowieniu – mówi psycholog, Arleta Bielecka. – Jeśli widzimy, że z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego, powinniśmy najpierw sami spróbować z nim porozmawiać. Gdy to nie pomoże, można np. poradzić się psychologa szkolnego gdzie szukać pomocy dalej – dodaje.

Depresja u młodych objawia się przede wszystkim długotrwałym obniżonym nastrojem, brakiem zainteresowań i apatią. Mogą pojawiać się też lęki, zaburzenia snu, a także bóle głowy. Niekiedy dochodzi do samookaleczeń. Według statystyk, coraz więcej młodych choruje na depresję. Najbardziej narażone są osoby w okresie dojrzewania. Choroba nie zachowuje parytetu – u kobiet występuje dwa razy częściej niż u mężczyzn. – Depresja jest chorobą cywilizacyjną.

Nie można wskazać jednej konkretnej przyczyny, która odpowiada za występowanie depresji. Uważa się, że do zachorowania dochodzi w wyniku współdziałania czynników: biologicznych, psychologicznych i środowiskowych. Do najczęstszych przyczyn można zaliczyć: długotrwały stres, problemy w nauce, trudności w relacjach z rówieśnikami, zawód miłosny, traumatyczne przeżycia, trudna sytuacja rodzinna, osamotnienie.

Czas leczenia w zależności od przypadku, trwa od kilku miesięcy do kilku lat. W terapii najważniejsze jest określenie przyczyny. Jeśli długotrwała psychoterapia nie przynosi rezultatów, trzeba się zastanowić czy nie skonsultować się z lekarzem psychiatrą, aby zastosował farmakoterapię – uważa A. Bielecka.

Psychiatrzy zmagają się nie tylko z depresją wśród młodzieży. U mniejszych dzieci także mogą występować zaburzenia. Nadpobudliwość, zaburzenia zachowania, nagłe pojawienie się trudności w nauce – to tylko kilka przykładów z listy. Nie we wszystkich przypadkach, pomoc specjalisty kończy się przepisaniem leków. – Nie wszyscy wymagają środków farmakologicznych. Często po zbadaniu naszych małych pacjentów kierujemy ich po prostu do innych specjalistów.

Zdarza się, że dzieci nie potrzebują psychiatry, a logopedy, fizykoterapii czy terapii sensorycznej – opowiada lekarz psychiatra Mariola Teterycz. – Dzisiaj większość rodziców jest bardzo zapracowana i brakuje im czasu dla dzieci. Niejednokrotnie zdarzało mi się, że dziecko, które dziwnie się zachowywało, było w zupełności zdrowe. A w ten sposób chciało tylko zwrócić na siebie większą uwagę dorosłych. (sr)