CLA ograniczają kursy

Do siedmiu dziennie w dni robocze i dwóch w soboty Chełmskie Linie Autobusowe zmniejszyły liczbę kursów na teren gminy Chełm, do Okszowa i Srebrzyszcza. Jeszcze w tym miesiącu ma być wypowiedziane niekorzystne dla miasta porozumienie między samorządami na bezpłatną obsługę komunikacyjną terenu gminy przez miejską spółkę. Jeśli władze gminy Chełm nie dołożą się do przejazdów, od 1 czerwca br. żaden autobus CLA nie wyjedzie poza miasto.

Około 500 tys. zł rocznie – tyle dopłacają Chełmskie Linie Autobusowe do kursów od granicy

miasta do Srebrzyszcza i Okszowa. Zgodnie z obowiązującymi w innych miastach standardami koszty te powinna pokryć gmina Chełm. Ta jednak nie płaci ani złotówki, bo kilka lat podpisała z miastem Chełm porozumienie międzygminne, dzięki któremu ma bezpłatną obsługę komunikacyjną realizowaną przez CLA.

Nowy prezes spółki, Mariusz Chudoba, po objęciu stanowiska, dosłownie złapał się za głowę. Chełmskie Linie Autobusowe toną w długach. Prezes szukając oszczędności, trafił na niekorzystne dla miasta porozumienie z gminą Chełm. Już wystąpił do prezydenta Jakuba Banaszka z wnioskiem o wypowiedzenie tej umowy, która dobiegłaby końca 31 maja. Do tego czasu CLA od 1 marca br. ograniczą kursy na teren gminy Chełm. Pozostaną te z najlepszą frekwencją. W dni robocze wykona ich pięć dziennie do Srebrzyszcza i dwa do Okszowa, w soboty natomiast tylko dwa do Srebrzyszcza. W niedzielę zaś ani jednego. Pasażerów obsłuży linia nr 11. Kursy linii 11A i 30 końcowy przystanek będą miały na ul. Okszowskiej.

– Zostawiamy te przejazdy, którymi mieszkańcy dojeżdżają do pracy, a młodzież do szkół oraz popołudniowe, którymi wracają do domów – tłumaczy Mariusz Chudoba, prezes spółki. – Jeśli zostanie podpisane nowe porozumienie międzygminne, w ramach którego gmina Chełm będzie partycypowała w kosztach funkcjonowania komunikacji na swoim terenie, ostateczna ilość kursów i rozkład jazdy może ulec zmianie. Mamy na to trzy miesiące. Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, wszystkie linie swoje kursy będą kończyły na przystanku przy Okszowskiej, obok zajezdni CLA. Miasta nie stać na utrzymywanie komunikacji nie na swoim terenie. Dla przykładu podam, że gmina Zamość dopłaca spółce do komunikacji miejskiej ponad 1,5 mln zł rocznie.

Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm, chce zapewnić mieszkańcom Okszowa i Srebrzyszcza dojazd do miasta, ale rozważa również oferty prywatnych przewoźników. Sęk w tym jednak, że ci zgodnie z obowiązującym w Chełmie lokalnym prawem, nie mogą poruszać się tzw. korytarzem staromiejskim i zatrzymywać na wszystkich przystankach. – Mamy trochę czasu na podjęcie najlepszej dla mieszkańców i gminy decyzji. Najbliższe trzy miesiące jeśli chodzi o dojazd ludzi do pracy i szkół oraz powrót do domów są zabezpieczone. Rozmowy z miastem, CLA i firmami prywatnymi trwają – mówi W. Kociuba. (s)