Co dalej z Doliną Krzyży?

– Historyczny teren i budynki popadają w ruinę – zwraca uwagę radny Mirosław Król. Przedstawiciele powiatu tłumaczą, że do urzędu zgłasza się wiele firm i stowarzyszeń zainteresowanych zagospodarowaniem działek w Krzesimowie. Na razie jednak rozmowy nie dały żadnych konkretów.
Sprawa działek w Krzesimowie wzburzyła kilka lat temu okolicznych mieszkańców i nie tylko ich. Pojawił się wówczas pomysł budowy w sąsiedztwie Doliny Krzyży bazy dla firmy Remondis. Po wielu protestach bliższych i dalszych sąsiadów planowanej inwestycji, a także stowarzyszeń zajmujących się ochroną miejsc historycznych, zapadła decyzja o rezygnacji z tych planów.
W 2015 roku nowy już zarząd powiatu wystąpił do rady gminy Mełgiew o wykreślenie z planu zagospodarowania przestrzennego zapisu umożliwiającego prowadzenie na tych terenach działalności uciążliwej.
– Zmiana planu została już wykonana – mówi Dariusz Kołodziejczyk, starosta świdnicki. – Natomiast na tym terenie nadal istnieje możliwość prowadzenia działalności komercyjnej, ale już nie uciążliwej.

Problem jednak w tym, że po wycofaniu się ze swoich planów spółki Remondis teren w Krzesimowie dotąd nie jest zagospodarowany. Na ostatniej sesji o plany wobec działek pytał władze powiatu Mirosław Król, radny i były starosta.
– Zarząd jest zobligowany do dbania o mienie. Natomiast w tzw. międzyczasie społeczność lokalna, która tak bardzo protestowała, puściła z dymem stojącą na tym terenie stodołę. Uszkodzony jest również dach suszarni chmielu. Jak zarząd powiatu ma zamiar zagospodarować ten teren, żeby nie został zamieniony w ruinę? – pytał Mirosław Król.
Przedstawiciele powiatu tłumaczyli, że są otwarci na pomysły, ale konkretnych rozwiązań nie mają.
– Jest zainteresowanie tymi terenami wśród inwestorów i stowarzyszeń. Obawiamy się jednak, że trudno będzie pogodzić wszystkie strony, czyli mieszkańców, przedsiębiorców i wreszcie nas jako właścicieli tego terenu – mówił Dariusz Kołodziejczyk. – Na pewno wszelkie pomysły na zagospodarowanie działek w sąsiedztwie Doliny Krzyży będziemy konsultować z mieszkańcami.
Zdaniem byłego starosty ta droga może spowodować dalszą degradację historycznego miejsca i sąsiednich budynków.
– Życzyłbym sobie konsekwencji i nieulegania przesądom w kwestii zagospodarowania Krzesimowa, żeby zarząd powiatu nie reagował na pojedyncze, nieprzemyślane często sugestie mieszkańców – mówił Mirosław Król. – Już w 2011 roku z planów wyłączyliśmy działkę, która jest miejscem pamięci narodowej. Proponowane zagospodarowanie terenów w Krzesimowie od początku jej nie dotyczyło. Czas biegnie, a ten teren ulega jednak dewastacji, dlatego raz jeszcze proszę o zajęcie się tym tematem. (kal)