Co się dzieje z Granicą Dorohusk?!

GRANICA DOROHUSK – UNIA BIAŁOPOLE 0:5 (0:3)


0:1 – Mazur (2 karny), 0:2 – Poterucha (7), 0:3 – Mazur (40), 0:4 – Steciuk (58), 0:5 – Mazur (59 karny).

GRANICA: Kopeć – Piotrowski, Marek Grzywna, Furmanik, Michał Grzywna, Słomka, Rondoś, Gierczak, Gregorczuk (60 Sokołowski), Maliszewski, Olęder. Trener – Marek Grzywna.

UNIA: Kozłowski – Smoła (65 M. Cor), A. Oleszczuk, Omelko, Kołodziejczyk, Leśnicki, Kraszkiewicz (70 Piekaruk), Ślusarz, Mazur, Steciuk (85 Tabuła), Poterucha (85 K. Cor). Trener – Tomasz Hawryluk.

Po trzech remisach w swoich trzech pierwszych meczach na stanowisku trenera Unii Białopole, Tomasz Hawryluk w końcu mógł unieść ręce w geście triumfu. – W ostatnich spotkaniach graliśmy dobrze, ale zawsze czegoś brakowało by zdobyć trzy punkty. W Dorohusku wszystko potoczyło się po naszej myśli – mówi Hawryluk.

Goście już po 7 minutach prowadzili 2:0. – Świetny i skuteczny początek sprawił, ze poczuliśmy się jeszcze pewniej i w zasadzie do końca kontrolowaliśmy to, co się dzieje – dodaje trener zespołu z Białopole i zaznacza, że jest dumny, iż jego drużyna, miło upału, zagrała ambitnie i z pasją. Zespół z Dorohuska wiosnę ma z kolei bardzo słabą. Dość powiedzieć, że porażka z Unią była piątą z rzędu.

– Mecz zaczął się dla nas fatalnie, już w 2 minucie sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił gracz z Białopola, a pięć minut później było już 0:2. Unia grała bardzo skutecznie, wykorzystując swoje sytuacje bramkowe praktycznie w stu procentach – mówi Konrad Czebiera z Granicy. Przyjezdni jeszcze przed przerwą podwyższyli prowadzenie, a po zmianie stron dołożyli kolejne twa trafienia.

– Za to nasz zespół przez całe 90 minut nie stworzył sobie żadnej klarownej okazji do zdobycia bramka – podkreśla Czebiera. Jedynym usprawiedliwieniem dla gospodarzy są problemy kadrowe. Na sobotnie spotkanie trener Marek Grzywna miał do dyspozycji tylko dwunastu zawodników. (kg)