Coraz droższy akt notarialny

Sprzedaż nieruchomości jest od kilku miesięcy utrudniona. Przy podpisywaniu aktów notarialnych potrzebne jest dodatkowe zaświadczenie. A za jego wydanie trzeba oczywiście dodatkowo płacić.

Do maja tego roku, przy sprzedaży np. działki budowlanej czy siedliskowej, notariusz wymagał wypisu z ewidencji gruntów. Dokument wydaje starostwo, za co inkasuje 50 zł. Niestety, wypis ważny jest tylko 3 miesiące, więc jeśli ktoś dopiero planuje sprzedaż, lepiej z odebraniem dokumentu wstrzymać się do czasu ustalenia terminu podpisania aktu. Notariusz potrzebował też zaświadczenia z planu zagospodarowania przestrzennego gminy (jeśli gmina ma taki plan). To kolejne 30 zł. Te dwa dokumenty wystarczyły, by sprzedać nieruchomość.
– Teraz potrzebny jest jeszcze jeden – mówi pan Andrzej, który sprzedaje działkę pod Chełmem. – Ze starostwa musiałem odebrać zaświadczenie o tym, że na mojej działce nie jest przygotowywany uproszczony plan urządzenia lasu. Oczywiście nie był, ale za wydanie „kwitka” musiałem wnieść opłatę skarbową – 17 złotych.
W chełmskim starostwie przyznają, że po nowe zaświadczenie przychodzi coraz więcej właścicieli nieruchomości. – Od maja wydaliśmy ich już prawie 400 – mówi Tomasz Szczepaniak, wicestarosta chełmski.
Urzędnicy tłumaczą, że nie jest to wymysł powiatu, tylko ustawowy wymóg. Ale właściciele gruntów skarżą się, że to kolejny „podatek” i niedogodność dla tych, którzy chcą sprzedać nieruchomość. (reb)