Cudem nie spłonęli żywcem

Trzech mężczyzn jechało Oplem Astra, który rozbił się na drzewie w miejscowości Wierzchowiny (gmina Siennica Różana). W efekcie w aucie wybuchał zbiornik z gazem i pojazd spłonął.

Chwile grozy miały miejsce w środę (4 grudnia) po 19.30 w miejscowości Wierzchowiny. – Dyżurny krasnostawskiej komendy dostał zgłoszenie, że pojazd marki Opel Astra, jadący drogą wojewódzką nr 843 w kierunku Krasnegostawu, rozbił się, a trzech mężczyzn będących w środku pieszo oddala się z miejsca zdarzenia – opowiada Jolanta Babicz, rzecznik krasnostawskiej policji. Wspomniana trójka miała sporo szczęścia.

Chwilę po zderzeniu z drzewem w Oplu wybuchł bowiem zbiornik z gazem i auto stanęło w płomieniach. Gdyby mężczyźni w porę z niego nie uciekli pewnie spłonęliby żywcem. – Na miejsce natychmiast udał się patrol policji. Funkcjonariusze zatrzymali trzech mieszkańców Chełma, którzy podróżowali wspomnianym pojazdem. Jeden z nich złamał rękę, pozostałych dwóch doznało ogólnych potłuczeń ciała. Badanie alkomatem wykazało, że wszyscy spożywali alkohol, przy czym dwóch z nich było w stanie nietrzeźwości – dodaje Babicz.

Ze wstępnych ustaleń mundurowych wynika, że kierowca Astry nie dostosował prędkości jazdy do warunków panujących na drodze i na łuku jezdni wyrzuciło go na pobocze. Następnie pojazd wpadł do rowu, uderzył w drzewo i zapalił się. – Ustalamy, kto był kierowcą rozbitego pojazdu – podsumowuje rzecznik. (kg)