Cupra Born – narodziny gwiazdy?

W ubiegłym tygodniu miała miejsce oficjalna premiera Cupry Born – pierwszego w pełni elektrycznego samochodu tej hiszpańskiej marki. By auto było jeszcze bardziej „Eko”, do jego budowy użyto np. plastiku zalegającego na dnie oceanu. Pierwsze Borny w polskich salonach mają się pojawić jesienią.

Nadwozie i wnętrze

Cupra Born to nic innego jak Volkswagen ID.3, tyle że w ładniejszym i bardziej sportowym wydaniu. Trzeba przyznać, że auto prezentuje się bardzo atrakcyjnie. Dbają o to łagodne obłości na masce czy boku skontrastowane z ostrymi liniami przetłoczeń. Skośne, trójkątne reflektory przypominają zmrużone ślepia wielkich kotów gotujących się do skoku na niczego nieświadomą ofiarę. Tylne światłą łączy coraz bardziej popularna listwa świetlna, ale nasz wzrok przyciąga głównie wielki i bardzo agresywny dyfuzor w dolnej częsci zderzaka oraz równie imponujących romiarów spojler dachowy. O sportowym charakterze Borna świadczą też aerodynamiczne listwy progowe tak bardzo popularne w motoryzacji w końcówce lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Nieodzownym elementem Borna są też miedziane wstawki w zderzaku, karoserii czy takież akcenty w felgach i we wnętrzu. One, ale też specjalny lakier o nazwie Aurora Blue mają bardzo ciekawą historię.

– Główną inspiracją dla Borna były kamienie, drewno, minerały, a więc natura w swojej mniej zdefiniowanej formie. Zależało nam na stworzeniu całościowego doświadczenia, w którym każdy element opowiada tę samą historię – mówi Francesca Sangalli, szefowa zespołu Color&Trim w Cupra.

Wnętrze hiszpańskiego elektryka jest bardzo, ale to bardzo ascetyczne w przyciski, pokrętła, guziki, dźwigienki i przełączniki. Ani na konsoli środkowej, ani na tunelu centralnym nie znajdziemy żadnego z tych elementów. Nawet obowiązkowy włącznik hamulca postojowego przeniesiono na szczyt dźwigienki zmiany kierunku jazdy, która z kolei znajduje się za kierownicą, z prawej strony wyświetlacza. Dżojstik ten działa bardzo prosto: po przekręceniu do przodu jedziemy do przody, gdy przekręcimy w tył, włącza się wsteczny. W związku z brakiem fizycznych przycisków, wszystkimi funkcjami Borna steruje się z wysokości komputera. I tu pojawia się problem, bo odczuwamy kolejny brak, tym razem klawiszów skrótowych.

By np. włączyć klimatyzację, trzeba najpierw trafić palcem w małą ikonkę w rogu ekranu i po wybraniu menu głównego wejść w ustawienia nawiewów. Nie jest to ani proste, ani intuicyjne, ani tym bardziej bezpieczne. Podobnie jest z wszystkimi ustawieniami. Mieszane odczucia mam też co do półdotykowych przycisków na kierownicy, znanych z innych modeli koncernu VAG. Niektóre z nich wystarczy dotknąć, niektóre naciskać, żeby zadziałały. Za to złego słowa nie da się powiedzieć o prostym wyświetlaczu za kierownicą. Jest czytelny, prosty i bardzo przyjemny pod względem kolorystycznym.

Miejsca w kabinie, jak na kompaktowe rozmiary, jest dużo. Czuć to przede wszystkim w szerokości auta. Z tyłu wygodnie zasiądą dwie osoby. Projektanci Cupry postawili duży nacisk na ekologię, więc tapicerka jest uszyta m.in. z włókien powstałych z plastiku, który zalega na dnie oceanu.

Silniki

Model będzie dostępny w dwóch wariantach silnikowych – o mocy 150 lub 204 KM i maksymalnym momencie obrotowym równym 310 Nm. Co więcej, najnowsza Cupra będzie także sprzedawana z pakietem e-Boost, zwiększającym moc silnika do 231 KM i dostępnym w dwóch wersjach akumulatorów, o pojemności 77 lub 58 kWh. Wariant pierwszy pozwoli osiągnąć przyspieszenie od 0 do 100 km/godz. w zaledwie 6,6 sekund i zasięg do ok. 540 km. Samochody z akumulatorami o mniejszej pojemności uzyskają przyspieszenie od 0 do 50 km/h w jedyne 2,6 sekundy oraz zasięg około 424 km.

Podczas jazd testowych Born tuż po starcie pokazywał zasięg nieco ponad 300 km i średnie „spalanie” na poziomie 22 kWh, ale to wszystko w ruchu miejskim, włączonej „na maksa” klimatyzacji i braku oszczędzania pedału przyspieszenia. Po wyjechaniu na trasę zasięg nie zmienił się, spadło natomiast zużycie i średnia z ponad godzinnej przejażdżki wyniosła niespełnia 20 kWh na sto kilometrów.

Wyposażenie

Zmorą wszystkich właścicieli elektryków w Polsce jest ładowanie, a raczej brak infrastruktury i czas konieczny do napełnienia akumulatorów. Tu Born ma być rewolucją, bo jego zasięg o 100 km można zwiększyć, podłączając go do ładowarki na zaledwie 7 minut. Samochód można podłączyć zarówno do sieci AC jak i DC, dlatego bez względu na to, czy użytkownik znajduje się w trasie czy w domu, może szybko, łatwo i bezproblemowo naładować baterię. Cupra Born jest wyposażona w profile jazdy, co oznacza, że może dostosować się do indywidualnych potrzeb kierowcy. Posiada pięć różnych trybów: Range, Comfort, Performance, Individual i CUPRA (dostępny tylko z pakietem e-Boost).

Każdy tryb modyfikuje reakcję silnika, układ kierowniczy i pracę zawieszenia. Born to także jeden z najbezpieczniejszych samochodów w swoim segmencie. Użytkownicy mogą korzystać m.in. z predykcyjnego tempomatu, asystenta jazdy, systemu rozpoznawania znaków drogowych czy systemu ochrony pasażerów Pre-Crash Assist. Aby zbudować obraz otoczenia pojazdu i wszelkich możliwych zagrożeń, systemy pokładowe wykorzystują dane dostarczane zarówno z szeregu zintegrowanych czujników, radarów, kamer, ultradźwięków, jak i informacje pochodzące ze źródeł zewnętrznych. Co ważne, wszystkie systemy zostały zaprojektowane w taki sposób, aby zapewnić wysoki poziom bezpieczeństwa, a jednocześnie zachować pełne poczucie kontroli po stronie kierowcy.

Born już wkrótce ma trafić do polskich salonów. Cennik hiszpańskiego elektryka otwiera kwota 179 600 zł.