Czarna wizja dla wspólnot

Spór między Spółdzielnią Mieszkaniową im. W. Z. Nałkowskich w Lublinie a wspólnotami mieszkaniowymi, które są zmuszone do opłaty za użytkowanie chodników: placów na terenie spółdzielni, zdaje się nie mieć końca.
Sprawa nabrała ponownego rozgłosu w kontekście prac nad nowelizacją ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości. O obawach związanych z uwłaszczeniem spółdzielców i ich konsekwencjach dla mieszkańców wspólnot pisze do ministra budownictwa i infrastruktury Janusz Polanowski, mieszkaniec osiedla Nałkowskich, członek jednej z lokalnych wspólnot.

Bruksela naciska, Polska obiecuje

Zastrzeżenia do aktualnie obowiązującej w Polsce ustawy z 2005 roku zgłosiła Komisja Europejska. – „W celu uwzględnienia zastrzeżeń Komisji strona polska zadeklarowała zmianę przepisów” – czytamy w biuletynie prezesa rady ministrów. Rząd przewiduje, że ustawa zostanie uchwalona w czwartym kwartale tego roku.
Chodzi o przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własność nieruchomości gruntowych. Jej następstwem będzie zastosowanie mechanizmów rynkowych przy ustalaniu opłaty za przekształcenie, uiszczanej na rzecz dotychczasowego właściciela, tj. Skarbu Państwa, gminy, spółdzielni. Konkretnie? Mieszkaniec wspólnoty na os. Nałkowskich boi się, że władze tych ostatnich staną się panami sytuacji w miejscach, takich jak chodniki i place zabaw, z których korzystają również mieszkańcy wspólnot. Taka sytuacja występuje właśnie na osiedlu Nałkowskich.

Spór na wizji

Spór z Wrotkowa był poruszany nawet przez Telewizję Polską w programie „To jest ten temat”. Stało się to po tym, gdy w ubiegłym roku mieszkańcy tamtejszych wspólnot mieszkaniowych, ale i miejski Zarząd Nieruchomości Komunalnych (który jest właścicielem części tamtejszych mieszkań), zostali pozwani przez spółdzielnię do sądu za niepłacenie z tytułu korzystania z gruntu i mienia (chodników i uliczek) spółdzielni. Za 10 lat mieszkaniec każdej wspólnoty miałby zapłacić spółdzielni średnio ok. 5-6 tysięcy złotych. – Wielokrotnie proponowaliśmy im wykupienie większego obszaru działek, aby mieli możliwość korzystania z własnej infrastruktury. Nie byli tym zainteresowani – tłumaczył wtedy Piotr Gałka, prezes SM im. Nałkowskich. To spółdzielnia z największą ilością wspólnot (9) w Lublinie. Konflikt interesów występuje z siedmioma z nich. Jedna (przy Nałkowskich 132) dokładała się do utrzymania spółdzielczego mienia od lat, zaś wspólnota z Romera 18 zgodziła się na zawarcie ugody. Pozostałe deklarują, że nie zapłacą spółdzielni ani złotówki. Sądzą się, bo uważają, że spółdzielnia szuka sposobu łatwego zarobku.

Uwłaszczenie krzywdzące mieszkańców

Sprawę komplikuje „poszatkowany” podział gruntów w jej obrębie. Wiele wspólnot nie posiada infrastruktury niezbędnej do swobodnego i darmowego korzystania z chodników, placów zabaw, nawet śmietników. Najlepszym przykładem zawikłania z działkami na Wrotkowie jest chociażby sytuacja przy Szkole Podstawowej nr 30 i Gimnazjum nr 3, które otoczone są drogami spółdzielni. – Nie byłoby takiej sytuacji, gdyby nie absurdalny podział działek, ale też przejęcie niemal całości mienia, 25 hektarów, przez spółdzielnię „Kolejarz” (później wydzielono tu SM Nałkowskich) od państwa, skoro ci ostatni nie byli inwestorem – burzy się Polanowski.
Zdaniem Janusza Polanowskiego przegłosowanie i znowelizowanie ustawy skończy się dla mieszkańców wspólnot fatalnie. – Przy użytkowaniu wieczystym można próbować wypowiedzieć umowę, przy własności mieszkańcy zostają bez argumentów konfrontacji ze spółdzielniami.
Projekt ustawy o przekształceniu użytkowania wieczystego we własność zmierza do tego, że władze państwowe zaakceptują krzywdę wielu Polaków. Zaaprobują w ten sposób wydawane przez administrację publiczną liczne, krzywdzące wielu Polaków oraz faworyzujące kierownictwo spółdzielni decyzje administracyjne – puentuje w liście do najwyższych władz RP, Janusz Polanowski.
BARTŁOMIEJ CHUDY