Czarne punkty dzielnicy

„Pekin” na Kalinowszczyźnie. Mieszkańcy skarżą się, że w tej okolicy „rządzą blokersi”

Przy wieżowcu „Pekin” rządzą blokersi, przy całodobowym sklepie na ul. Koryznowej zmorą są pijacy, a pawilony handlowe przy al. Andersa obstawiane są przez handlarzy kontrabandą.
Na Kalinowszczyźnie rozmawiano o bezpieczeństwie. Problemów jest więcej.
W spotkaniu, które 21 lutego zorganizowała rada dzielnicy, uczestniczyli: podinsp. Radosław Łukanowski, komendant II Komisariatu Policji w Lublinie, Jacek Kucharczyk, szef Straży Miejskiej, dzielnicowi tych służ, a także radni miejscy Marta Wcisło, wiceprzewodnicząca rady miasta i Bartosz Margul (oboje PO).
– Kalinowszczyzna staje się dzięki wam coraz bezpieczniejszą dzielnicą, trzeba to otwarcie powiedzieć. Nadal jednak apelujemy o częstsze patrole, zwłaszcza piesze – mówił Adam Osiński, przewodniczący zarządu dzielnicy Kalinowszczyzna.
Podinsp. Radosław Łukanowski zapewniał, że funkcjonariusze z II Komisariatu Policji dokładają wszelkich starań, żeby sprostać oczekiwaniom mieszkańców dzielnicy.
– Mało było dni w roku, w których naszych funkcjonariuszy nie byłoby przy całodobowym sklepie. Działa tam nie tylko patrol z komisariatu, ale i patrole prewencji z lubelskiej komendy. Nie możemy jednak ustawić tam policjantów, żeby pilnowali porządku całą dobę non stop, bo mamy ogromny obszar, który obejmujemy swoim działaniem i są oni potrzebni również gdzie indziej – tłumaczył komendant Łukanowski.
Jednocześnie szef „dwójki” dodał, że od stycznia tego roku dzielnicowi są odciążeni od papierkowej roboty i mają więcej czasu poświęcać na pracę w terenie.
– Mam nadzieję, że mieszkańcy to odczują – przekonywał podinsp. Łukanowski.
Radna Marta Wcisło zaproponowała, żeby ubiegać się też o większe wsparcie patrolowe z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Wskazała również, że niemal stała obecność służb mundurowych jest dobrym sposobem na zwalczanie patologii.
– Wysyłanie dzielnicowego strażnika miejskiego na „wyłączność” do lokalnej szkoły (ZS nr 4 przy Tumidajskiego) okazało się strzałem w dziesiątkę – podkreślała radna Wcisło. – Handel kontrabandą zniknął z jej okolic, ale przeniósł się w okolice pawilonu – dodała.
Funkcjonariusze z „dwójki” problem nielegalnego handlu papierosami i alkoholem znają doskonale.

– Ale trudno to zjawisko zwalczać, bo handlujący kontrabandą mają przy sobie niewielkie ilości papierosów, alkoholu, więc podlegają jedynie ściganiu za wykroczenie, a nie za przestępstwo. Nie odpuszczamy tematu, nękamy ich ciągle – dodał komendant.
W tym rejonie prawdopodobnie pojawi się kolejna kamera miejskiego monitoringu. – Nie tylko wskazuje sprawców, ale i drogi ich odejścia, jak to nazywamy w swojej nomenklaturze. To znaczące wsparcie dla naszych działań – dodał komendant Łukanowski.
Sprawą wzmocnienia monitoringu w tym rejonie obiecali zająć się radni miejscy obecni na spotkaniu.

Szaleni rowerzyści, trącąca Ponikwoda

Paweł Babula, przewodniczący rady dzielnicy, zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny problem dotyczący bezpieczeństwa na Kalinowszczyźnie. Pochyłości al. Andersa sprawiają, że rowerzyści jadą po ścieżkach rowerowych jak szaleni.
– Sprawia to duże zagrożenie zwłaszcza przy przystankach autobusowych i w okolicach przejść dla pieszych. Matki z dziećmi, starsze osoby boją się tamtędy przechodzić, a jeszcze słyszą również pretensje, że przecież rowerzyści jadą po swojej ścieżce – wyjaśniał Paweł Babula, przewodniczący rady dzielnicy.
Szef strażników miejskich obiecał, że uczuli swoich podwładnych na problem.
– Będziemy baczniej obserwowali rowerzystów w niebezpiecznych punktach dzielnicy – zapewnił Jacek Kucharczyk, komendant Straży Miejskiej. Obiecał też zająć się problemem wysypywania śmieci przy ogródkach działkowych, a także dzielnicowym smogiem.
– Ludzie palą w piecach sklejkami, plastikami, czym się tylko da. Jako opał stosują też złej jakości węgiel. Efektem są wieczorne, śmierdzące mgły, które ścielą się po okolicznych osiedlach. Apeluję o sprawdzenie kotłowni w domach m.in. przy ul. Kasztanowej, Niepodległości, Koryznowej czy na Białkowskiej Górze – zwracał uwagę Adam Osiński.
Komendant strażników miejskich, Jacek Kucharczyk odnotował w swoim notesie wskazane rejony.
– Nasz ekopatrol tam się pojawi. W tym sezonie grzewczym przeprowadziliśmy już około tysiąc kontroli. Strażnicy nie tylko karzą mandatami, ale też edukują mieszkańców – dodał komendant. BARTŁOMIEJ CHUDY

Jak dodzwonić się do Straży Miejskiej?

Okazuje się, że nie jest to takie proste.
– Dodzwonienie się do dyżurnego często graniczy z cudem. Udaje się to po 30-40 minutach – mówili obecni na spotkaniu mieszkańcy Kalinowszczyzny.
– Cały czas pracujemy, zawsze trwa jakaś rozmowa. To pokazuje jak mocno jesteśmy zaangażowani w sprawy bezpieczeństwa miasta – próbował się bronić komendant Jacek Kucharczyk, ale przyznał, że na dyżurce są jedynie dwa wyjścia telefoniczne. Czy przy takim oblężeniu nie przydałyby się kolejne?