Czarny protest w Lublinie

„Czarny protest” przeciw postępującym w Sejmie pracom nad projektem ustawy całkowicie zakazującej aborcji w Polsce zgromadził w Lublinie kilkaset osób. Nie brakowało emocjonalnych wypowiedzi kobiet w różnym wieku, ale i głosów sprzeciwu.
Pikieta zorganizowana została jako wyraz sprzeciwu wobec prac nad projektem obywatelskim „Stop Aborcji”. Propozycja organizacji Ordo Iuris, podobnie jak projekt .Nowoczesnej „Ratujmy kobiety”, były przegłosowywane w tzw. pierwszym czytaniu. Projekt „Stop Aborcji” wprowadza do ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży pojęcie „dziecko poczęte”, czyli „człowieka w prenatalnym okresie rozwoju, od chwili połączenia się żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej”. Zakłada też karę do 5 lat więzienia za spowodowanie śmierci „dziecka poczętego” i do 10 lat za nakłanianie do usunięcia płodu „przemocą, sposobem, groźbą bezprawną”. Opiera się na dwóch artykułach Konstytucji (o prawnej ochronie życia oraz i ochronie równości), Deklaracji Praw Dziecka ONZ, dwóch wyrokach Trybunału Konstytucyjnego Konstytucyjnego i… kazaniach oraz encyklikach papieża Jana Pawła II.
Przeciw jego odrzuceniu głosowała sejmowa większość (252 posłów), w tym niemal wszyscy posłowie rządzącego Prawa i Sprawiedliwości.

Lublin protestuje

W środowiskach liberalnych zawrzało. Partia Razem domaga się nie tylko przerwania prac nad projektem całkowicie zakazującym aborcji. Ich celem jest liberalizacja prawa aborcyjnego wykraczająca nawet poza obecną ustawę. Przypomnijmy – obecne prawo z 1993 roku dopuszcza aborcję w trzech przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia matki, gdy płód jest ciężko lub nieodwracalnie uszkodzony i gdy ciąża jest efektem gwałtu czy kazirodztwa.
Od samego początku prowadzące uderzyły w emocjonalny ton. Wspierali ich mieszkańcy z transparentami „Nie będę waszą męczennicą”, „Nie gehennie kobiet”. – Czy chcecie piekła podziemia aborcyjnego? Tak dzieje się już teraz, kiedy lekarze umyślnie przedłużają procedury – mówiła Katarzyna Babis z partii Razem.
W tłumie ubranych na czarno protestujących nie zabrakło przeciwników aborcji. Ich transparenty zostały ostentacyjnie zasłonięte, a głos sprzeciwu „niesłyszalny”. – Nie będziemy dyskutować na tym, czy płód czuje. Moglibyśmy tak bez końca. Wiemy, że operujecie wizerunkiem, skrwawionym płodem. Też tak możemy, jeśli chodzi o umierające później w męczarniach kobiety – dodawała Babis. – Ta ustawa, jeśli wejdzie w życie, będzie oznaczała złamanie praw człowieka. Nie chcemy terroru i przemocy w państwie wyznaniowym, a bezpieczeństwa, poszanowania godności, stabilności – mówiła Magdalena Długosz.
Wydarzenie nakręcało się samo. – Czy ktoś z obecnych tu powie mi wprost „skazuję cię na śmierć”? Do tego może doprowadzić ta ustawa – mówiła kolejna z przemawiających kobiet. – To jedna z istotniejszych manifestacji, jaką widział Lublin. Stoimy tu w słusznej sprawie – mówiła Weronika, która na protest przyjechała z Warszawy. – Widząc to, co się dzieje naprawdę, boję się dalej żyć w tym państwie – przemawiała jedna z młodszych, bo 17-letnia lublinianka. – Nie opowiadamy się bezpośrednio za żadną ze stron, ale nie godzimy się na to, by żyć w państwie, w którym zamiast ginekologa kobiety będą miały na karku prokuratora – mówili reprezentaci Komitetu Obrony Demokracji
Manifestacji towarzyszyło czytanie „kontrlistu” do posłów z województwa lubelskiego, którzy zagłosowali przeciw odrzuceniu projektu „Stop Aborcji”. Po wyczytywaniu nazwisk manifestujący buczeli i gwizdali.
Organizatorzy Czarnego Protestu zachęcili też do wzięcia udziału w zaplanowanym na 3 października Ogólnopolskim Strajku Kobiet. – Intencją jest tu dzień wolny od pracy lub obowiązków domowych. Postawmy się w naszej sprawie – radzą organizatorki.
Jeśli ustawa zostanie przegłosowana, wejdzie w życie już po dwóch tygodniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. BaCh