Czas duchowego oczekiwania

W oczekiwanie na narodzenie Chrystusa od wielu lat wpisana jest akcja Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, której symbol – świeca, będzie stawiany przez nas na wigilijnym stole już po raz 25

2 grudnia Kościół przeżywał pierwszą niedzielę tegorocznego adwentu, który jest znakiem biblijnego oczekiwania na powrót Mesjasza, czasem przygotowania na duchowe spotkanie z Chrystusem podczas świąt Bożego Narodzenia.


Hasło tegorocznego adwentu – „W mocy Bożego Ducha” – wskazuje na program duszpasterski na najbliższy rok liturgiczny. Adwent trwa zwykle od 23 do 28 dni. W tym czasie kościół proponuje wyciszenie, udział w roratach i rekolekcjach oraz zachęca do pojednania się z Bogiem i ludźmi przez sakrament pokuty. Adwent obejmuje cztery kolejne niedziele. Łacińskie słowo „adventus” oznacza „nadejście”.

Pobożność adwentowa

Pierwszą wzmiankę o adwencie zawiera dekret synodu, który odbył się w 380 r. w hiszpańskiej Saragossie. Wtedy adwent zaczynał się w dniu św. Marcina o 11 listopada i trwał do Bożego Narodzenia 40 dni, jak okres postu. Papież Grzegorz Wielki (540-604) przyczynił się do tego, że adwent zaczął obejmować cztery niedziele i stał się liturgicznym przygotowaniem na przyjście Chrystusa w całym kościele. Wielki wpływ na pobożność adwentową w Polsce miał zakon cystersów.

Szczególną rolę w adwencie odgrywa Maryja. Do wyłącznie polskiej tradycji należą roraty, czyli msze wotywne do Najświętszej Marii Panny. Ich nazwa wywodzi się od słów łacińskiej pieśni, która przez wieki towarzyszyła mszy św., odprawianej o świcie w adwentowe dni: „Rorate caeli desuper…” („Spuśćcie rosę niebiosa”). Pierwsze informacje o roratach pochodzą z XIII w. W wieku XIV roraty były już znane w całej Polsce. Z mszą św., tzw. roratnią związany jest zwyczaj zapalania świecy.

Symbolizuje ona postać Maryi, będącej przykładem gotowości na przyjęcie oczekiwanego Mesjasza. Ważną rolę w roratach odgrywa kontrast pomiędzy ciemnością – czas oczekiwania na Mesjasza, a jasnością, oznaczającą radość z jego przyjścia. Roratnie świece, zanoszone do domu, pokazują, że Pan Bóg jest w stanie rozświetlić drogę, pomóc przejść nawet przez „najciemniejsze doliny” (Ps.23).

Cztery świece – cztery znaki

Z adwentem związany jest też wywodzący się z Niemiec zwyczaj przygotowania wieńca adwentowego. Gałązki igliwia w wieńcu zapowiadają świąteczną choinkę, natomiast cztery świece – cztery tygodnie adwentu. W domu lub w kościele zapala się kolejno po jednej świecy w każdą niedzielę. Zapalanie poszczególnych świec ma głęboki związek z czytaniami mszalnymi, które liturgia proponuje na poszczególne niedziele adwentu.

I tak kolejno: świeca zapalana w pierwszą niedzielę symbolizuje przebaczenie przez Boga nieposłuszeństwa, jakiego dopuścili się Adam i Ewa. Kolejna – wiarę patriarchów i całego narodu izraelskiego w dar ziemi obiecanej Trzecia symbolizuje radość króla Dawida, świętującego przymierze z Bogiem, a czwarta – nauczanie proroków, którzy zapowiadają przyjście Mesjasza oraz Jego królestwa. W czwartą niedzielę adwentu palą się wszystkie cztery świece.

Cztery tygodnie dzielące nas od świąt to dobry czas, by spojrzeć w niebo, wyciszyć się, zastanowić się nad rozróżnieniem dobra i zła, nad tym, co można jeszcze zmienić na lepsze w stosunkach z rodziną, z przyjaciółmi, czy w ogóle bliźnimi i zawierzyć swoje życie Jezusowi. Adwentowe wyciszenie jest konieczne, gdyż pobudza refleksję nad tym, co w życiu jest naprawdę ważne.

Elżbieta Kasprzycka