Czas na korepetycje  

Korepetycje i kursy edukacyjne są niezwykle popularne wśród młodzieży w wieku szkolnym. Dodatkowe zajęcia tego typu szczególnie upodobali sobie maturzyści, którzy przygotowują się do jednego z najważniejszych egzaminów w swoim życiu. Dlaczego tak wielu uczniów decyduje się na pomoc korepetytorów? Czy wina leży po stronie szkoły? A może młodzież jest leniwa i nie chce samodzielnie pracować po lekcjach w domu?

 

Co z tą szkołą?

Jeżeli korepetycje stały się tak modne, to nasuwa się jedno pytanie: czy szkoła nie jest w stanie przygotować młodzież do egzaminów maturalnych? Uczniowie często na nią narzekają  – niesprawiedliwy dyrektor, nauczyciele wymagają nie wiadomo czego, panie woźne krzyczą, ochrona nie chce wpuszczać starszych kolegów. Szkoła średnia to spora grupa zbuntowanych nastolatków, tak więc narzekanie jest tam poniekąd pewną normą. Podobnie sprawy się mają w kwestiach nauki. Zawsze byli słabsi i mocniejsi uczniowie, jednak dzisiaj zdecydowanie więcej osób niż kiedyś korzysta z pomocy korepetytorów, co ich do tego skłania?

Nauczyciel kontra uczeń

kursy maturalneNauczyciele mają dość obszerny program i niewiele czasu, zwłaszcza w klasie trzeciej, kiedy nauka trwa od września do kwietnia, ponieważ w maju zaczynają się już matury. Często trzeba nadganiać z materiałem, brakuje chwili na powtórki. Sporo dodatkowych obowiązków spada na ucznia w domu – oprócz pracy domowej, nauka do matury i przygotowania do kolejnych zajęć, kartkówek, sprawdzianów. W szkole średniej rodzice w większości przypadków nie są w stanie pomóc swoim dzieciom, dlatego zapisują je na zajęcia do korepetytorów.

Innym problemem mogą być konflikty nauczyciela z uczniem. Przecież nauczyciel jest jeden, a klasa liczy czasami nawet 30 osób, dlatego rzadko udaję się dotrzeć z informacją do każdego. Z drugiej strony, każdy uczeń ma swoje indywidualne preferencje jeżeli chodzi o przyswajanie wiedzy oraz zainteresowanie materiałem. Dodatkowo wchodzą w grę problemy wychowawcze – nawet jedna osoba może znacznie utrudnić sprawne przeprowadzenie lekcji. Niestety, ale niejednokrotnie zdarza się też, że to nauczyciel nie potrafi przekazać swojej wiedzy w odpowiedni sposób. Jednak tego rodzaju problemy są w szkole od zawsze, więc nie będą rozstrzygające w tej sprawie.

Mało ambitna młodzież?

Albo zbyt ambitna – skąd taka teza? Korepetycje pomagają nie tylko w nadrabianiu zaległości ale również (a może nawet częściej) przygotowują do egzaminów m. in. maturalnych, uczą języków obcych. Młodzi ludzie chcą dostać się na dobre uczelnie, tak więc muszą dobrze zdać maturę z poszczególnych przedmiotów. Są gotowi poświęcać swój wolny czas na zajęcia dodatkowe lub wolą zdać się na profesjonalną pomoc (np. Edun Korepetycje), ponieważ sami nie potrafią odpowiednio zorganizować sobie czasu.

Uczniowie, którzy muszą podciągnąć się z niektórych przedmiotów korepetycje lub dodatkowe kursy najczęściej traktują jako ostateczność. Są dwie możliwości: albo nie chce im się uczyć po lekcjach w szkole (zdarza się, że i na lekcjach bywa ciężko), albo wstydzą się przyznać, że mają problem i nie radzą sobie sami. Dwie sytuacje stanowią wyzwanie dla nauczycieli, rodziców i samych uczniów. Korepetycje są dla chętnych, nikt nie może zmusić kogoś do nauki.

Wygodne rozwiązanie

Wydaje się, że korepetycje i kursy edukacyjne stały się modne, ponieważ wychodzą na przeciw potrzebom uczniów. Syndromem XXI wieku jest brak czasu, który da się zauważyć na wielu płaszczyznach naszego życia. Wiele ludzi ma coraz większy problem z organizacją swojego dnia. Korzystanie z takich udogodnień jak wszechobecny i łatwo dostępny internet bywa dla młodych ludzi zgubne, ponieważ różne formy wirtualnej rozrywki to swoiste “pożeracze czasu”, a możliwość błyskawicznego zdobywania informacji z niezweryfikowanych źródeł rozleniwia i wprowadza w błąd.

Pomoc korepetytora – osoby, która pomoże uporządkować i opanować natłok informacji i w przystępny sposób pomoże przyswoić nawet najtrudniejsze zagadnienia – bywa niezwykle kusząca, zarówno ze strony zagubionych lub spragnionych wiedzy uczniów, jak i zdesperowanych rodziców, którzy nie są w stanie sami pomóc swoim pociechom.