Czas ruszyć z Witosa

Ulica Witosa aż prosi się o remont

– Najwyższy czas na remont ulicy Witosa – uważa radny Piotr Karwowski. Ratusz jest gotów do jej przebudowy, ale blokuje ją część mieszkańców, nie godząc się na przekazanie pod inwestycję swoich działek. Zdaniem radnego urząd powinien wypłacić im odszkodowanie i jak najszybciej przystąpić do modernizacji ulicy.


Zniszczona i pełna dziur – tak wygląda nawierzchnia ulicy Witosa w Świdniku. Magistrat już dawno podjął działania zmierzające do jej modernizacji, ale pojawił się problem. Urzędnicy chcieli zająć się naprawą kompleksowo. Przy okazji remontu jezdni miały powstać nowe chodniki i – na czym bardzo zależy większości świdniczan mieszkających w tej części miasta – dodatkowe miejsca parkingowe. Tak duża inwestycja, wyceniona na ok. 1 mln zł, wymagała wejścia na teren, który nie jest własnością miasta, a osób mieszkających w okolicznych blokach. Władze Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku przesłały więc pisma do właścicieli lokali z informacją o planowanej przebudowie i prośbą o wyrażenie zgody na oddanie miastu potrzebnych terenów. Większość od razu się zgodziła, ale byli też tacy, którzy powiedzieli „nie”. Osoby, które nie wyraziły zgody, tłumaczyły, że planowane parkingi będą zlokalizowane zbyt blisko bloków. Nie zgadzały się również na wycinkę drzew i oddanie pod inwestycję części działek bez odszkodowania ze strony miasta. Mimo dalszych rozmów sprawa utknęła w martwym punkcie.
Na ostatniej sesji rady miasta temat ulicy Witosa wywołał radny Piotr Karwowski, który stwierdził, że najwyższy czas rozwiązać jej problem.
– Wszyscy wiemy, że remontowi sprzeciwiło się kilkanaście osób. Biorąc pod uwagę to, jakie pieniądze wydajemy na pomoc dla powiatu, należałoby uruchomić procedurę tzw. specustawy i wypłacić te choćby nawet 300 tys. zł odszkodowania mieszkańcom, i w końcu zrobić tę ulicę. Nie można karać kilkuset osób tylko dlatego, że kilkanaście się sprzeciwia. Wnioskuję, aby wdrożyć tę procedurę i wykonać tę ulicę – przekonywał radny.
Głos w sprawie zabrał też radny Kazimierz Bachanek, którego zdaniem takie rozwiązanie byłoby niesprawiedliwe w stosunku do osób, które wyraziły zgodę na przekazanie terenu.
– Nie może być tak, że wyróżniamy kilka osób, które zastosowały szantaż, a pozostałym nie zapłacimy. Taki wariant nie może być zaakceptowany – mówił.
Odpowiedzialny za sprawy komunalne wiceburmistrz Andrzej Radek wyjaśniał, że w sprawie ul. Witosa nie zapadły żadne wiążące decyzje. Temat będzie dyskutowany przy okazji planowania przyszłorocznego budżetu. Odpowiedź na pytanie, które z miejskich ulic zostaną wpisane do planu finansowego na 2018 rok, da także przetarg na budowę ul. Kusocińskiego.
– Poczekajmy na jego rozstrzygnięcie – mówił na sesji A. Radek. – Ta inwestycja w pewnym sensie nas blokuje. Nie znając dziś wydatków, jakie ostatecznie będziemy musieli ponieść w związku z jej budową, trudno cokolwiek zaplanować. Nie wiemy, czy jej koszt to będzie na poziomie kosztorysu inwestorskiego, czy może będzie to korzystniejsza cena wynikająca z uwarunkowań rynku. (w)