Z czegoś trzeba żyć…

Z pracą ciężko, a do emerytury jeszcze trochę. Jeść trzeba, a najłatwiejszy – i całkiem niezły – zarobek to „lewe” papierosy. Z takiego założenia zapewne wychodził 62-latek, do którego mieszkania wpadli w ubiegłą środę (7 grudnia) policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą.

 

– Po przeszukaniu jednego z mieszkań na osiedlu „Kościuszki” policjanci znaleźli i zabezpieczyli blisko tysiąc paczek papierosów bez polskich znaków skarbowych akcyzy. Jak ustalili funkcjonariusze, należały one do mieszkającego tam 62-latka. Mężczyzna został zatrzymany – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Wartość uszczuplenia należnego podatku oszacowano na kwotę ponad 15 tysięcy złotych. Mężczyzna usłyszał zarzuty. Na poczet przyszłych kar mundurowi zajęli 1000 zł.
Tego samego dnia do kontroli drogowej na terenie Chełma pogranicznicy zatrzymali Peugeota Boxera. Na tyłach pojazdu 31-letni mieszkaniec powiatu chełmskiego przewoził załadowaną po brzegi ukraińskimi papierosami… kanapę. Kontrabanda była też ukryta w drzwiach, ścianach, pod siedzeniami oraz w suficie samochodu. Łączna wartość tytoniowego ładunku to prawie 160 tys. zł. Przemytnik liczył, że wyjedzie z „dobytkiem” w głąb kraju.
Za przewożenie nielegalnych papierosów odpowie też 39-letni warszawiak. W piątek rano (9 grudnia) patrol zatrzymał go przy ul. Litewskiej w Chełmie. W bagażniku i na tylnym siedzeniu jego VW Passata policjanci znaleźli łącznie 1700 paczek. (pc)