Czeka nas zima w ciemnościach?

Czy w związku z rosnącymi cenami energii władze Chełma zdecydują się na wyłączanie ulicznych latarni albo ograniczą działanie obiektów kulturalnych czy oświatowych?

W ubiegłym tygodniu portal interia.pl zamieścił tekst pt. „Wielkie oszczędzanie. Polskie miasta mogą pogrążyć się w mroku. Rachunki w górę o 700 procent”. „Już teraz włodarze mówią, że konieczne może być zamykanie urzędów, basenów czy lodowisk, wyłączanie iluminacji oraz oświetlenia miejskiego, organizowanie punktów dogrzewania dla mieszkańców.

W biurach, które nie zostaną zamknięte, temperatura ma wynosić 18 stopni Celsjusza” – czytamy. Interia skontaktowała się m.in. z prezydentem Chełma Jakubem Banaszkiem. Ten potwierdził, że władze miasta na pewno będę szukać oszczędności. Uciął jednak spekulacje, że w związku z rosnącymi kosztami utrzymania zamknięty zostanie Chełmski Park Wodny. Wypompowanie wody jest możliwe, ale koszty ponownego uruchomienia obiektu przerosłyby oszczędności.

Skoro prezydent przyznał, że miasto zamierza późną jesienią i zimą szukać oszczędności, chcieliśmy dokładnie dowiedzieć się, co miał na myśli. Czy chełmian czeka nie tylko zimna końcówka roku, ale dodatkowo ulice pogrążone w ciemnościach? A może urząd planuje ograniczanie działalności obiektów sportowych, kulturalnych czy nawet oświatowych?

– Analizowane są różne możliwości, by zminimalizować skutki wzrostu cen energii. Ten temat będzie przedmiotem dyskusji podczas posiedzenia komisji budżetu i rozwoju gospodarczego – informuje Damian Zieliński z Urzędu Miasta.

Jedno jest pewne – minie jeszcze sporo czasu, zanim w Chełmie pojawi się oszczędne oświetlenie ledowe. Co prawda dokumentacja projektowa jest już gotowa i miasto otrzymało zewnętrzne środki na realizację tego zadania, ale dopiero przygotowuje się do ogłoszenia przetargu na wyłonienie wykonawcy prac budowlanych. (kg)