Cztery gole i… kubeł zimnej wody

Pewna wygrana w Żmudzi nad Victorią i… kubeł zimnej wody w sobotnie popołudnie w spotkaniu z Kryształem Werbkowice. Piłkarze Chełmianki rozegrali dwa kolejne mecze kontrolne, w ramach przygotowań do nowego sezonu.

VICTORIA ŻMUDŹ – ChKS CHEŁMIANKA 0:4 (0:4)

0:1 – Kazubski (10 samobójcza), 0:2 – Bednara (22), 0:3 – Myśliwiecki (28), 0:4 – Myśliwiecki (43).

VICTORIA: Zapał – Skowronek (46 zawodnik testowany II), Kazubski (46 Paskiv), Brzozowski (46 Ostrowski), Przychodzień (46 Misiurek), Bielecki (46 Flis), Stańczykowski (46 zawodnik testowany III), Kuczyński (46 Szaran), Sobiech, D. Pikul (46 zawodnik testowany IV), zawodnik testowany I (70 Bielecki).

ChKS: Szymkowiak (46 Ciołek) – Fiedeń (46 Duduś), Salewski, Więcaszek (46 Maliszewski), Omelko, Adamski (31 Grądz, 61 D. Brzozowski), Bednara, Wawryszczuk, Kotowicz (70 Dąbrowski), Bonin, Myśliwiecki (46 A. Brzozowski).

W pierwszej połowie spotkania z Victorią strzegący chełmskiej bramki Jakub Szymkowiak nie miał zbyt wiele pracy. Dobrze zorganizowana w grze obronnej drużyna Chełmianki nie pozwoliła gospodarzom rozwinąć skrzydeł. Po odbiorze piłki trzecioligowcy bardzo szybko przechodzili do kontrataku, stwarzając zagrożenie pod bramką Victorii. Worek z golami rozwiązał się w 10 min. po akcji aktywnego Huberta Kotowicza piłkę do własnej bramki skierował jeden z obrońców gospodarzy. W 22 min. próbkę swoich możliwości zaprezentował Grzegorz Bonin. Z prawej strony dograł idealną piłkę w pole karne, a wbiegający Jakub Bednara dostawił tylko głowę i środkowy defensywny pomocnik zanotował swoje pierwsze trafienie w barwach chełmskiego klubu. Kolejne minuty były popisem Pawła Myśliwieckiego. Napastnik Chełmianki trzykrotnie znalazł się w stuprocentowych sytuacjach do zdobycia gola, z czego dwie wykorzystał.

W drugiej połowie trener Konojacki dał pograć zmiennikom. Chełmianka w dalszym ciągu przeważała, stwarzając kolejne sytuacje bramkowe. Najbliższy zdobycia gola był niespełna 17-letni Dominik Dąbrowski, który po ładnej zespołowej akcji z 12 metrów trafił w słupek. Po zmianie stronie nieco śmielej też zaatakowała Victoria, ale broniący w drugiej połowie Sebastian Ciołek pokazał, że nie jest łatwo go pokonać.

Z różnych powodów szkoleniowiec Chełmianki nie mógł skorzystać z trzech zawodników defensywnych: Michała Wołosa, Piotra Kożuchowskiego i Łukasza Mazurka. Pierwszy z nich zachorował, dwaj pozostali narzekają na lekkie urazy i trener zalecił im indywidualny trening.

– Rozegraliśmy bardzo pożyteczny sparing, kilku zawodników pokazało się naprawdę z dobrej strony, widać, że każdy z piłkarzy chce grać od pierwszej minuty. Jest rywalizacja i to cieszy. Zwycięstwa nawet w sparingach budują atmosferę w zespole, ale my wiemy, w jakim miejscu jesteśmy. Budujemy drużynę od podstaw. Przypomnę, że mamy wielu nowych zawodników i ten proces budowy jeszcze się nie zakończył. Na pewno ten zespół ma duży potencjał, ale potrzebujemy czasu, by chłopcy mogli tworzyć na boisku zgrany kolektyw. Mimo wysokiego wyniku, Victoria postawiła się, były fragmenty, gdzie mieliśmy pewne problemy. Przed nami jeszcze kilka sparingów, w środę 15 lipca pierwszy mecz od czterech miesięcy o stawkę, czyli Puchar z Kłosem Gmina Chełm, zatem będą okazje, by pewne schematy udoskonalać – powiedział po spotkaniu trener Jan Konojacki.

* * *

ChKS CHEŁMIANKA – KRYSZTAŁ WERBKOWICE 1:2 (1:0)

1:0 – Wołos (7 karny), 1:1 – Omański (62), 1:2 – Reszczyński (68).

ChKS: (I połowa) Ciołek – Wołos, Salewski, Maliszewski, Brzyski, Kotowicz, Więcaszek, Bednara, D. Brzozowski, Bonin, Myśliwiecki; (II połowa) Szymkowiak – Kożuchowski, Salewski, Kanarek, Duduś, Adamski, Wawryszczuk, Grądz, Skoczylas, A. Brzozowski, Dąbrowski.

Trener Jan Konojacki wystawił dwie jedenastki. Poza Dawidem Salewskim, który przebywał na boisku przez 90 minut, pozostali zawodnicy zagrali po 45 min. Nie wystąpił jedynie narzekający na uraz Łukasz Mazurek, który powoli zaczyna coraz mocniej trenować.

Początek meczu należał do Chełmianki. Tomasz Brzyski długim podaniem uruchomił Michała Wołosa. Ten wbiegł w pole karne, a tam obrońca Kryształu popchnął zawodnika gospodarzy i była jedenastka, którą na gola zamienił sam poszkodowany. Wydawało się, że kolejne bramki dla miejscowych są kwestią czasu. Prowadzony przez trenera Jacka Ziarkowskiego zespół gości mądrze jednak bronił dostępu do własnej bramki i chełmianie stworzyli sobie jeszcze tylko dwie dobre okazje strzeleckie, ale w obu przypadkach zabrakło precyzyjnego podania do znajdujących się w dogodnych sytuacjach napastników.

Kryształ próbował grać z kontrataku i choć kilka razy przedarł się pod bramkę Sebastiana Ciołka, to jednak nie znalazł recepty na chełmskiego bramkarza. W drugiej połowie czwartoligowcy byli zespołem groźniejszym, a przede wszystkim potrafili wykorzystać błędy gospodarzy w ustawieniu przy stałych fragmentach gry. Właśnie w taki sposób Kryształ zdobył dwa gole. Chełmianka co prawda próbowała zmienić wynik i miała kilka dogodnych szans, jednak młodym zawodnikom zabrakło doświadczenia pod bramką rywala.

– Dzisiejszy mecz pokazał naszym zawodnikom, ile pracy ich czeka, by osiągnąć oczekiwany poziom. Jesteśmy na innym etapie przygotowań, niż Kryształ, dlatego też zespół gości był dziś nieco szybszy od nas i wygrał więcej pojedynków jeden na jeden. Ten kubeł zimnej wody na pewno przyda się drużynie, bo być może niektórzy uwierzyli, że już są mocni. Mamy obszerny materiał do analizy, wiemy, gdzie są nasze słabe strony i na treningach będziemy nad tym pracować – powiedział trener Chełmianki, Jan Konojacki.(r)