Cztery gole w pięć minut!

AGROS SUCHAWA – RUCH IZBICA 5:2 (0:0)

0:1 – Gałka (68), 0:2 – Gałka (71), 1:2 – B. Staszewski (81), 2:2 – Więcaszek (83), 3:2 – Więcaszek (84), 4:2 – Wysokiński (86), 5:2 – D. Sekulski (90+4).

AGROS: Namczuk – B. Staszewski, E. Mikulski, K. Staszewski, Wysokiński, Węgliński (55 Lejko), A. Sekulski (46 Hrycak), Boczuliński, Więcaszek (87 Tomaszewski), S. Staszewski (55 Zdolski). Trener – Robert Wójcik.

RUCH: Sasin – Banach (46 Prystupa), Winek (68 Pawlak), P. Lewandowski, Hopko, Gałka, Antoniak, Kryłowicz, P. Malczewski (60 G. Lewandowski), Maciej Śliwa, Kaszak. Trener – Andrzej Rycak.

Niesamowity mecz w Suchawie! Agros do 81 min. przegrywał dwoma bramkami, by ostatecznie wygrać różnicą trzech goli. – Już po 24 min. powinniśmy strzelić cztery gole. Mieliśmy stuprocentowe sytuacje strzeleckie, ale świetnie bronił bramkarz Ruchu. Miał dziś swój dzień, bo gdyby nie on, Ruch wyjechałby z bagażem kilkunastu bramek – mówi Robert Wójcik, trener Agrosu. – Goście w pierwszej połowie zagrozili nam dwukrotnie.

Po zmianie stron Agros dalej atakował, ale był nieskuteczny. Za to Ruch dwie okazje zamienił na gole. Po chwili szansę na kontaktowe trafienie miał Wojciech Więcaszek, lecz nie wykorzystał rzutu karnego. – Po tej sytuacji pomyślałem sobie, że tego meczu nie wygramy, bo nic nam nie chciało wejść – mówi Wójcik. Tymczasem między 81 a 86 min. Agros zdobył aż cztery bramki. – Nastąpiło szok! Kibice mocno nas dopingowali i to pomogło. Chłopaki zaczęli trafiać do siatki po każdej akcji – cieszy się Robert Wójcik.

Zmartwiony z kolei był Andrzej Rycak, szkoleniowiec Ruchu. – Mieliśmy 2:0 i w zasadzie przestaliśmy grać. Daliśmy sobie strzelić w krótkim czasie aż cztery bramki. Mamy młody zespół, a dziś potrzeba było zwłaszcza w samej końcówce doświadczenia i chłodnej głowy – powiedział trener gości. (r)