Czujka nie zawiodła

Co czwarty Polak jest przekonany, że tlenek węgla, zwany potocznie czadem, można rozpoznać po zapachu lub dymie. Nic bardziej mylnego. Czadu nie widać i nie da się go wyczuć w powietrzu. Strażacy przypominają, że aby się przed nim ustrzec, najlepiej zainstalować w mieszkaniu czujkę czadu i mają na to konkretne przykłady – ostatni z ubiegłego tygodnia.


W sobotę, 8 grudnia, świdniccy strażacy zostali wezwani do jednego z domów przy ul. Skolimowskiej na os. Olimpijczyków. O interwencję poprosili jego właściciele, zaniepokojeni alarmem z czujki wykrywającej czad.

– Po przewietrzeniu mieszkania i sprawdzeniu naszym miernikiem czad nadal był wyczuwalny. Urządzenie pokazywało 14 ppm. Nie jest to duże stężenie, ale lepiej dmuchać na zimne. Strażacy poinformowali właściciela domu, że należy sprawdzić, czy nie doszło do rozszczepienia przewodów kominowych i do tego czasu nie używać pieca – mówi st. kpt. Paweł Dańko, rzecznik KP PSP w Świdniku.

Strażacy przypominają, że ciągu ubiegłego sezonu odebrali kilka podobnych zgłoszeń. Czujki nie włączały się bezpodstawnie.

– Ten i inne podobne przykłady pokazują, że to małe urządzenie naprawdę może uratować życie. Warto mieć je w domu – mówią strażacy. (w)